Dwie osoby zostały ranne w wybuchu gazu w barze mlecznym w Koszalinie. Z poparzeniami trafiły do szpitala. Stan jednej z poszkodowanych osób jest ciężki.

Zdjęcie ilustracyjne /Paweł Pawłowski /RMF FM

Według strażaków, gaz musiał się ulatniać przez całą noc. Nagromadziło się go tyle, że gdy rano do baru przyszli pracownicy, doszło do zapłonu i eksplozji.

Zniszczony jest tylko parterowy budynek baru. Ma popękane ściany, z okien wyleciały szyby.

Sąsiednie domy nie ucierpiały, nie było też konieczności ewakuacji okolicznych mieszkańców.

Jesteśmy w tej chwili w trakcie badania tego obiektu, we współpracy z nadzorem budowlanym. Wizualnie można zauważyć, że główne konstrukcje ścian nośnych zostały poważnie naruszone - mówił Mirosław Pender, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie. Dodał, że poszkodowani mają poparzenia między innymi twarzy.

Nieznane są jeszcze dokładne przyczyny wybuchu. 

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.


(ł)