W czwartek 116 delegatów wybierze nowego prezesa związku. Obserwatorzy nie mają wątpliwości - nie będzie się liczył program i doświadczenie kandydatów. Zdecydują towarzyskie układy i powiązania biznesowe. Tu każdy głos ma swoją cenę.

Michał Listkiewicz odchodzi. Wybory nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej zaplanowano na 30 października. O schedę po dotychczasowym szefie Związku ubiegają się Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Tomasz Jagodziński i Zdzisław Kręcina. czytaj więcej

„Dziś ja poprę Ciebie, jutro Ty dasz zarobić mnie lub moim znajomym” - tak od lat oskarżany o korupcję sędzia Wit Ż. prowadził firmę odzieżową i miał monopol na dostarczanie strojów sędziom. Inny z kolei robił krzesełka na stadionach. Klub, który będzie chciał mieć krzesełka na stadionach – pierwsza firma, do której się zgłosi, będzie człowieka wysoko postawionego w PZPN - opowiada Jacek Sarzało z „Gazety Wyborczej”. Inny przykład: Kazimierz Greń, szef podkarpackiego związku i zwolennik Grzegorza Lato jest jednocześnie kierownikiem drużyny narodowej w piłce halowej. Wszystkie mecze drużyna gra u niego w Rzeszowie i Krośnie. Oznacza to pieniądze z organizacji imprez. Jeśli Lato wygra, Greń utrzyma te wpływy.

Od wyniku zjazdu zależy też, kto będzie organizował wyjazdy kadry i kto będzie woził kibiców. Od lat monopol ma biuro podróży byłego sędziego Ryszarda Wójcika, i akurat biuro podróży przy PZPN to wyborczy pomysł Zbigniewa Bońka.

Są jeszcze takie konfitury jak obsługa marketingowa PZPN, czy prawa telewizyjne meczów reprezentacji.

Kandydatów portret szczery…

To jedyny mecz, którego się nie boję, a porażka nie przyniosłaby mi wstydu – tak o jutrzejszych wyborach nowego szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej mówi jeden z kandydatów na to stanowisko - Zbigniew Boniek.

Według byłego selekcjonera polskiej reprezentacji, największym problem polskiej piłki jest brak normalności. My nie chcemy się otworzyć, nie chcemy pokazać, że Związek to jest jednak twierdza do zdobycia - tłumaczy Boniek w rozmowie z Kubą Wasiakiem z redakcji sportowej RMF FM.

W piłce złe rzeczy trzeba naprawić, a dobre, których jest dużo więcej, trzeba rozbudowywać - dodaje. Problem w tym, że dzisiaj o dobrych rzeczach nie wypada mówić. Posłuchaj całej rozmowy z legendą polskiej piłki:

Zdzisław Kręcina - sekretarz generalny PZPN – jeszcze do niedawna był faworytem wyborów na nowego prezesa Związku. Odkąd jednak prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące niegospodarności, poparcie dla sekretarza generalnego topnieje w oczach. Choć na zewnątrz kandydat próbuje trzymać fason.

W tej chwili jestem w bojowym nastroju i liczę na niezły rezultat - mówił reporterowi RMF FM Zdzisław Kręcina. Na zarzut, że w jego głosie nie słychać przekonania sekretarz generalny PZPN odpowiada: Chcę być skuteczny, a nie krzykliwy. Jak widać humor dopisuje, ale arytmetyka jest nieubłagana. Skoro sam odchodzący prezes Listkiewicz nie widzi już w Kręcinie swego następcy, sekretarz nie ma co liczyć na cud. Teraz pozostanie mu chyba tylko wiara w to, że nowy prezes znajdzie dla niego schronienie w którymś z gabinetów na Miodowej.

Kiedyś na boisku szybki jak strzała, ale dziś pytany o konkrety np. współpracy z Ekstraklasą rozkręca się wolno: Współpraca z Ekstraklasą musi być na obopólnych zasadach. Jakie zasady prezes Grzegorz Lato wprowadziłby do związku? Na pewno niechętnym okiem spogląda na polityków: Politykę niech się uprawia na Wiejskiej – w Sejmie i Senacie. Zagadnięty o mizerię dyskusji programowej odpiera: To, że nie było – jeśli chodzi o programy – dyskusji, to jest wina przede wszystkim wasza, panie redaktorze. Przecież wy szukacie ciągle czy ten ustąpi, czy tamten ustąpi.

Najmniej znanym kandydatem na szefa PZPN jest Tomasz Jagodziński. Nie traci jednak wiary w sukces:

W czwartek wyboru nowego prezesa dokona 116 delegatów. Jak się jednak okazuje, ich lista nie jest jeszcze zamknięta: Zarząd MKS Cracovia postanowił odwołać pana Zbigniewa Koźmińskiego z funkcji delegata na walne zgromadzenie i powołać na jego miejsce pana Sylwestra Cacka. W tej chwili Cacek jest delegatem Widzewa Łódź. Być może chodzi o inną osobę. Teraz departament prawny PZPN musi rozwikłać tę sprawę, ponieważ jedna osoba nie może reprezentować dwóch klubów. Rzecznik Cracovi nie chce tej sprawy komentować.