Wyniki badań przeprowadzone u czwórki osób w śpiączce, którym dwa miesiące temu wszczepiono stymulatory mózgu potwierdziły poprawę stanu zdrowia.

Neurochirurg prof. Isao Morita i córka Ewy Błaszczyk - Ola Janczarska /Tomasz Waszczuk /PAP/EPA

Operacje wszczepienia stymulatorów zostały przeprowadzone dwa miesiące temu w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie. Urządzenia otrzymały cztery osoby: 20-letnia Sylwia, 22-letnia Ola, córka Ewy Błaszczyk, 24-letnia Agnieszka i 24-letni Adrian. Rodziny chorych w śpiączce już wcześniej informowały o zmianach i poprawie zdrowia. Lekarze, aby potwierdzić pozytywny wpływ stymulatorów przeprowadzili szereg badań kontrolnych. 

U wszystkich chorych zauważono zwiększenie reaktywności, obserwowaliśmy również zwiększenie przepływu mózgowego w porównaniu z poprzednim badaniem, jak i również zwiększenie aktywności kory mózgowej po stymulacji rejestrowanej w rezonansie magnetycznym. Podsumowując, nie wszyscy tak samo, ale u wszystkich jest poprawa. Z niektórymi nie było wcześniej kontaktu, a teraz spełniają polecenia, wodzą wzrokiem - powiedział naszemu reporterowi profesor Wojciech Maksymowicz. 

We wtorek w szpitalu uniwersyteckim w Olsztynie odbędzie się kolejna operacja wszczepienia stymulatora mózgu u osoby w śpiączce. Łącznie w przyszłym tygodniu zoperowane będą trzy osoby. To są osoby w różnym wieku, od 23 do 45 lat. Oczywiście mamy rezerwę pacjentów, bo ktoś może się rozchorować. Dwójka pacjentów jest w granicznym stanie świadomości, od dłuższego czasu jest bardzo blisko powrotu świadomości, jesteśmy przekonani, ze stymulatory w tym pomogą - mówi neurochirurg dr Mariusz Sowa.

Tym razem operacje zostaną przeprowadzone bez asysty japońskich lekarzy, którzy są pionierami w takich zabiegach. Jesteśmy do tego przygotowani, mamy wskazówki od kolegów z Japonii i na pewno sobie poradzimy. Po pierwszych operacjach, gdy patrzę na wyniki badań, mogę mówić o sukcesie. Wcześniej tylko czytałam w różnych publikacjach medycznych o takich poprawach stanu zdrowia, teraz widzę to na własne oczy - mówi dr Monika Barczewska, która będzie przeprowadzała jedną z kolejnych operacji.

Operacje wszczepienia stymulatorów są przeprowadzane w Olsztynie dzięki pomocy fundacji Ewy Błaszczyk Akogo. Jeden stymulator kosztuje ponad 70 tysięcy złotych. Jest jednak szansa, że w przyszłym roku takie operacje będą finansowane z NFZ.

(az)