To najprawdopodobniej był nieszczęśliwy wypadek - takie są ustalenia prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie śmierci działacza związków zawodowych Mariana Zagórnego - dowiedział się reporter RMF FM, Krzysztof Zasada. Biegli w opinii wydanej po przeprowadzonej sekcji zwłok napisali, że przyczyną śmierci było utonięcie.

Marian Zagórny /Radek Pietruszka /PAP

Na ciele Mariana Zagórnego nie wykryto żadnych śladów, które mogłyby wskazywać, że ktoś przyczynił się do jego śmierci. Prokuratorzy zastrzegają jednak, że to wciąż wstępne ustalenia. Nadal badane są też inne wersje.

Wnikliwie sprawdzana będzie też dokumentacja medyczna. Prokuratura chce ustalić, jaki był stan zdrowia związkowego działacza, a także czy wpływ na jego śmierć mogła mieć cukrzyca, na którą chorował.

Marian Zagórny zmarł pod koniec lutego. Ciało lidera jednego z rolniczych związków zawodowych znaleziono w podwarszawskim hotelu, w wannie.

Zagórny miał 56 lat. Był jednym z liderów "Solidarności" Rolników Indywidualnych, m.in. stał na czele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Solidarności RI. Był też współtwórcą i przewodniczącym Związku Zawodowego Rolników "Solidarni".

Zasłynął także jako organizator głośnych protestów rolniczych, m.in. przeciwko nielegalnemu sprowadzaniu do Polski modyfikowanego genetycznie lub skażonego zboża oraz przemytowi artykułów rolno-spożywczych. W związku z jego akcjami, m.in. wysypywaniem zboża na tory, miał liczne postępowania sądowe. W wyniku jednego z procesów spędził w więzieniu 3 miesiące.

(mpw)