„To, co robi PiS, to łamanie zasad państwa prawa. Ale my nie kupujemy bajki, że przez ostatnie 25 lat nasza demokracja miała się świetnie, aż przyszedł PiS i ją zepsuł” – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Maciej Konieczny – współzałożyciel Partii Razem. „Kryzys demokracji nie zaczął się wczoraj. Ludzie, niestety, z państwem się nie utożsamiają, bo państwo zostawiło wiele grup społecznych za burtą” – dodaje.

Uczestnicy protestu KOD w Lublinie /PAP/Wojciech Pacewicz /PAP

Dziś to pospolite ruszenie wielkomiejskiej inteligencji i klasy średniej. Trudno powiedzieć, czym będzie w przyszłości - mówi Konieczny pytany o Komitet Obrony Demokracji. Ostatnia rzecz, której potrzebujemy, to selfie ze skompromitowanymi politykami PO. Nie damy się wepchnąć w koalicję "wszyscy przeciwko PiS", bo kryzys demokracji to konsekwencja poprzednich rządów liberałów wykluczających znaczną część społeczeństwa, które zbudowały zaplecze dla zamordystów i skrajnej prawicy - tłumaczy. Oczywiście, doceniamy skalę społecznych protestów. Oprócz polityków w obronie demokracji protestowały tysiące zwykłych obywateli, to ogromna wartość. Wśród nich było sporo osób z Razem, ale prywatnie - zastrzega Konieczny w rozmowie z "Wyborczą".



W poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" także:

- PiS pruje szafy NATO

- Polki prawie na medal

- Język jak za Gomułki

(mn)