Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia jak doszło do tragedii przy molo w Kamieniu Pomorskim. W niedzielę utonęła para 40-latków. Nie wiadomo, dlaczego znaleźli się w wodzie.

Zdj. ilustracyjne /Darek Delmanowicz /PAP

Policjanci zabezpieczyli już monitoring. Do wypadku doszło na terenie kamieńskiej mariny. Teren jest w zasięgu kamery umieszczonej na pobliskim ratuszu.

Według wstępnej oceny, 42-letni mężczyzna mógł się pośliznąć i wpaść do wody. Jego towarzyszka rzuciła się na ratunek. Kobieta była niepełnosprawna. Zanim wskoczyła do wody, odpięła protezę ręki. To jej ciało najpierw - w odległości około 4 metrów od molo - znaleźli strażacy. Mimo półgodzinnej reanimacji, kobiety nie udało się uratować. 

Ciało mężczyzny odnaleziono po dwóch godzinach od wypadku.  

W tym tygodniu prokurator zarządził sekcję zwłok. Policja z podjęciem dalszych kroków w śledztwie czeka na wyniki tego badania.

(mal)