Miasto Łódź złoży do sądu pozew na kwotę 1,1 mln zł przeciwko właścicielom nieruchomości wynajmującym lokal na sklep z dopalaczami – poinformowało biuro rzecznika prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej.

Marsz przeciwko dopalaczom / Jakub Kamiński (PAP) /PAP

Łódź domaga się miliona złotych odszkodowania za spadek wartości nieruchomości położonych w najbliższym sąsiedztwie lokalu oferującego sprzedaż dopalaczy oraz 100 tys. złotych na rzecz fundacji walczącej z uzależnieniami - poinformował Grzegorz Gawlik z biura rzecznika prezydenta miasta.

Magistrat stoi na stanowisku, że istnienie sklepów, w których można kupić dopalacze, jest wysoce dolegliwe dla mieszkańców sąsiednich nieruchomości, gdyż osoby będące pod wpływem środków psychotropowych stanowią dla nich stałe zagrożenie. Co więcej po rozpoczęciu działalności przez sklep znacznie zwiększyło się zainteresowanie lokatorów wyprowadzką z nieruchomości miejskich znajdujących w jego otoczeniu, zatem automatycznie ich wartość znacznie spadła - argumentują urzędnicy.

Zdaniem sekretarz miasta Barbary Mrozowskiej-Nieradko, Łódź jest jedynym miastem w Polsce, które w ostatnim czasie podjęło tyle różnorodnych działań, by zwalczyć handel dopalaczami.

W maju łódzcy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę, w której zaapelowali do ministra sprawiedliwości, Sejmu i Senatu o podjęcie działań przeciwko sprzedaży dopalaczy, podkreślając, że władze samorządowe wyczerpały już prawne możliwości eliminowania procederu sprzedaży tych substancji.

Punkty, w których sprzedawane są dopalacze przez ostatnie miesiące intensywnie kontrolowała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w asyście policji. Ich właściciele otrzymywali nakazy natychmiastowego zaprzestania działalności. Przed punktami sprzedaży prowadzono także długo trwające remonty chodnika - wstęp pieszych na remontowany odcinek był zabroniony, a osoby łamiące nakaz narażały się na 50 zł mandatu wymierzane przez pilnujące terenu patrole Straży Miejskiej.

Według łódzkiej policji, w mieście działają obecnie cztery punkty, w których można kupić dopalacze; są one regularnie kontrolowane.

Konsekwentnie będziemy pozywać wszystkich właścicieli nieruchomości, którzy zdecydują się wynajmować lokale pod tego typu działalność - podkreślił reprezentujący magistrat przed sądem mec. Jarosław Stasiak.

Z danych konsultanta krajowego w dziedzinie toksykologii klinicznej wynika, że w 2015 roku zgłoszono łącznie ok. 7,2 tys. podejrzeń zatruć dopalaczami, w tym prawdopodobnie 24 zgony mogące mieć związek z ich zażyciem. 

APA