Przy Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie wylądował dziś prawdziwy świadek historii - samolot An-2 o numerze burtowym „7447”w charakterystycznym, smoczym kamuflażu. Dzięki współpracy instytucji i wolontariuszy, po wycofaniu ze służby w armii, maszyna nie tylko nie została zezłomowana, ale nadal będzie cieszyła swoim widokiem na piknikach lotniczych.

Wiedeńczyk An-2 /Józef Polewka /RMF FM

Wojskowy samolot An-2 TD o numerze burtowym "7447" służył armii 45 lat, ale zasłynął zdarzeniem z 1982 roku. Dokładnie 1 kwietnia w podkrakowskich Balicach na samolocie ćwiczyli skoczkowie spadochronowi z 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej. W pewnym momencie piloci zgłosili kontrolerom problemy techniczne. Żeby dokładnie sprawdzić, co się dzieje, potrzebny był techniczny lot nad miastem. Wtedy zaczęła dziać się historia...

Maszyna wylądowała w Czernichowie po to, żeby zabrać jednego z wojskowych i kilka rodzin, które próbowały uciec z komunistycznej Polski. Pilot zabrał ich na pokład i ponownie uruchomił silniki, startując w kierunku Wiednia.

W uprzednio uknuty plan zaangażowani byli prawie wszyscy uczestnicy ucieczki, poza technikiem pokładowym, który nie wiedział co się dzieje i po całej akcji wrócił do kraju. Uciekinierom za granicą przyznano polityczny azyl.

An-2 TD "Wiedeńczyk" nr 7447  został wyprodukowany 9 stycznia 1967 roku w Mielcu. Spędził w powietrzu ponad 7 tysięcy godzin i wykonał ponad 15 tysięcy lądowań.

(dp)