Reklama

  • Wielka demonstracja w obronie poznańskiego Rozbratu

    Sobota, 20 marca (21:44)

    Kilkaset osób przeszło w sobotę przez Poznań w manifestacji w obronie poznańskiego skłotu Rozbrat. Miejscu, które funkcjonuje od kilkunastu lat jako niezależne centrum społeczne i kulturalne, grozi bowiem likwidacja. Według policji w demonstracji wzięło udział pięćset osób, według organizatorów - około tysiąca.

    Zdjęcie

       
    /PAP

    Skłot Rozbrat powstał w 1994 roku. Teren opuszczonych hurtowni w centrum miasta zajęła grupa osób związanych z poznańskim środowiskiem kontrkultury. Obecnie bank, do którego należy część terenu Rozbratu, przygotowuje się do sprzedaży gruntu. Później na tym terenie, według planu zagospodarowania, ma powstać komercyjne osiedle willowe.

    Organizatorzy manifestacji podkreślali, że demonstracja "Rozbrat zostaje - odzyskujemy miasto" skierowana jest przeciwko antyspołecznej polityce władz. Swoje tezy co do kierunków rozwoju Poznania przekażemy władzom miasta. Miasto nie jest firmą, aby ją zarządzać jak spółką - mówił Jarosław Urbański, jeden z organizatorów manifestacji.

    Reklama

    Uczestnicy marszu przeszli ulicami Poznania, a na zakończenie przybili na drzwiach Urzędu Miasta "20 tez" dla kierunku rozwoju miasta. Namalowali też na elewacji budynku hasła: "Ręce precz od Rozbratu" i "Rozbrat zostaje".

    Wśród postulatów są żądania, by władze zajmowały się głównie problemami mieszkańców, zwłaszcza bezrobociem, bezdomnością i zdrowiem. Obrońcy Rozbratu krytykują też budowę stadionów i prób organizacji wielkich festiwali komercyjnych kosztem zabezpieczenia socjalnego, chcą, by niezamieszkane budynki mogły być zajmowane przez potrzebujących, domagają się likwidacji baz wojskowych w mieście (w Poznaniu stacjonują F-16) czy uspołecznienia wszystkich gruntów należących do Kościoła. Chcą też darmowej komunikacji miejskiej.

    "Rozbrat zostaje" w Poznaniu

    liczba zdjęć: 12

    Wiceprezydent Poznania, odpowiedzialny za kulturę, Sławomir Hinc zapowiedział jednak, że manifestacja niczego nie załatwi. Jego zdaniem, miasto musi przestrzegać prawa i jeżeli właściciel terenu chce tam zainwestować, to nie można mu tego zabronić. Oni zasiedlili teren, który nie należy do nich. Miasto nie kupi tego terenu na działalność kulturalną - mamy wiele istotniejszych zadań do zrealizowania - skwitował Hinc.

    Podkreślił, że Poznań przekazuje rocznie na wspieranie niezależnych instytucji kulturalnych około 8 milionów złotych. Niech coś zaproponują, to my możemy ich działalność kulturalną wesprzeć - zapowiedział.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    RMF24.pl on Facebook


     
  • Rozmiar tekstu:

  • Oceń tekst

    Ocen: 2

Wasze komentarze (2)

  • i komentuj pod swoim nickiem.

    Jeżeli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się

  • 22.03 (17:58)
    ~hooltaj
    Byłem na tej manifestacji i jak to było 500 osób, to nie dziwie die że goście od tych szacunków poszli do policji, bo nigdzie indziej by ich nie zatrudnili.
    500 osób to tam było przyjezdnych, a w sumie było koło 1500 (co organizatorzy przyznają na swojej stronie), no ale to szczegół.
    Demonstracja bardzo udana, mimo deszczu, rozbrat po raz kolejny pokazał klasę jeśli chodzi o organizację imprez.
    Oby więcej takich demonstracji, tylko mam nadzieję, że nie w tak rozpaczliwych okolicznościach, gdy władze miasta wykazują się totalna ignorancją, arogancją i bezmyślnością względem środowisk niezależnych w poznaniu.
    Mama też nadzieję, że to wydarzenie dało władzom miasta do myślenia, bo założę się, że dziesiątki innych placówek dotowanych z budżetu miasta nie mogłoby liczyć na takie wsparcie będące aktem wdzięczności za wieloletnią działalność tego miejsca.

    Tak więc rozbrat musi zostać!
  • 20.03 (23:47)
    ~radler
    Hinc to jakis glupek...
  • przepisz kod z obrazka