Kilkanaście osób zatrzymanych o tej samej porze, wśród nich miała być Barbara Blida. Tak wyglądał poranek na Śląsku dokładnie rok temu. 25 kwietnia była posłanka SLD popełniła samobójstwo. Po roku – jak ustalił reporter RMF FM – z zatrzymanych wówczas kilkunastu osób zarzuty usłyszało tylko osiem, umorzono watek związany z Blidą, a potem jeszcze dwa kolejne.

Powód? Nie było dowodów na branie łapówek. Dlatego też ostatecznie pod koniec ubiegłego roku zarzuty postawiono tylko czterem osobom. Katowicka prokuratura okręgowa, prowadząca dochodzenie, nie chce w tym wypadku używać jednak określenia „mafia węglowa”, bo jak zastrzega - nie mają informacji, czy te osoby były ze sobą powiązane.

Ryszard Kalisz szef sejmowej komisji badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, chce powołania biegłego, który sprawdziłby, czy w domu Blidów po tragicznie zakończonej akcji ABW doszło do rażących błędów i zacierania śladów. czytaj więcej

Jest jednak coś, a raczej ktoś, kto ich łączy - słynna śląska "Alexis", która za udogodnienia w handlu węglem łapówki miała wręczać, i to duże od 150 do 500 tys. złotych. Ona jednak uniknie kary, bo o wszystkim opowiedziała.

Śledztwo nadal się toczy, ale nowych zarzutów już najprawdopodobniej nie będzie. Mimo że - jak się dowiedział się Marcin Buczek - wątki są ciekawe, jak chociażby ten z dosypywaniem kamienia do sprzedawanego węgla. Problem w tym, że podobnie jak w innych przypadkach i tu nie ma wystarczających dowodów.