Funkcjonariusze ABW zajmujący się sprawą Barbary Blidy nie dopełnili obowiązków – stwierdził na konferencji prasowej Zbigniew Wassermann. Minster koordynator ds. służb specjalnych zapowiedział postępowania dyscyplinarne wobec tych osób.

Ekipa pogotowia ratunkowego, wezwana do domu Barbary Blidy znalazła jej ciało nie w łazience, ale w pomieszczeniu obok toalety - mówią informatorzy RMF FM. czytaj więcej

W związku ze sprawą zawieszono 6 funkcjonariuszy. Są to: wiceszef delegatury ABW w Katowicach, naczelnik wydziału karnego ABW, troje funkcjonariuszy, którzy weszli do domu Blidy oraz oficer odpowiedzialny za plan całej akcji.

Według ministra funkcjonariuszka ABW uległa prośbie Blidy, by nie towarzyszyła jej bezpośrednio w łazience. Ona pozostawiła Blidę przy otwartych drzwiach do łazienki i wyszła na korytarz - powiedział minister. Wtedy padł strzał.

Na podstawie badań pocisku, który zabił Barbarę Blidę, nie można jednoznacznie ustalić, z jakiej broni go wystrzelono – dowiedział się RMF FM. Nie wykaże tego żadna ekspertyza balistyczna, ponieważ strzelano tzw. bezpieczną amunicją. czytaj więcej

Minister zaznaczył, nie ma wątpliwości, że strzał padł z rewolweru zabezpieczonego na miejscu oraz że było to samobójstwo. Dodał, że Blida strzeliła do siebie tzw. pociskiem obezwładniającym, a skutek śmiertelny nastąpił, bo "strzał był z przyłożenia". Minister potwierdził, że wszyscy funkcjonariusze ABW, którzy byli w domu Blidy, są pod opieką psychologa.

Reporter RMF FM Krzysztof Zasada zapytał ministra m.in. o sprawę wyproszenia ekipy pogotowia ratunkowego przez ABW. Wassermann nie znał szczegółów. Stwierdził jedynie, że chodziło o zapewnienie tajności postępowania. Powtarzał, że nie jest prokuratorem prowadzącym sprawę i nie ma wglądu w akta śledztwa.

Wassermann odniósł się także do propozycji prezydenta Kaczyńskiego, aby łagodniej traktować przestępców w białych kołnierzykach. Stwierdził, że to pomysł godny rozważenia. Zaznaczył jednak, że nie jest zwolennikiem zmiany kodeksów.

Koordynator ds. służb specjalnych nie wykluczył, że za błędy katowickiego oddziału ABW odpowie także ktoś w centrali.

Sejm przewagą zaledwie siedmiu głosów przyjął informację rządu o okolicznościach śmierci Barbary Blidy.

Barbara Blida śmiertelnie postrzeliła się w środę rano. Doszło do tego w jej domu w Siemianowicach, gdy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyszli przeszukać mieszkanie i zatrzymać ją w śledztwie dotyczącym korupcji w handlu węglem.