Częściowe zamknięcie Placu Bankowego w Warszawie nie sparaliżowało na razie ruchu w centrum miasta. Drogowcy muszą zakończyć remont do 7 czerwca i dużo wskazuje na to, że uda im się dotrzymać tego terminu. Kierowcy są jednak bardziej sceptyczni i obawiają się o korki.

Zamknięcie Placu Bankowego dla ruchu samochodów jest skutkiem kolejnego etapu budowy trasy W-Z. O możliwych kłopotach z poruszaniem się po stolicy ostrzegaliśmy już w piątek. W sobotę wieczorem drogowcy wyznaczyli już nowe, tymczasowe pasy ruchu, a w niedzielę, w wyznaczonych miejscach, zerwano asfalt i zdemontowano tory tramwajowe.

Przypominamy warszawiakom - Plac Bankowy od dziś jest zamknięty. To kolejny etap remontu trasy W-Z. Na Plac nie wjeżdżają żadne tramwaje, a kierowcom zostawiono tylko po jednym pasie ruchu w obu kierunkach ulicy Andersa. czytaj więcej

Dziś od świtu kilkunastu robotników i kilka imponujących maszyn pracuje w pocie czoła. Kierowcy jednak i tak boją się tego, co będzie się działo w popołudniowych godzinach szczytu. Problem będzie jeszcze większy. Ten jeden pas to jest po prostu za mało. Powinny być zorganizowane dogodne objazdy dla dużej ilości samochodów – mówili reporterce RMF FM Kamili Biedrzyckiej warszawscy kierowcy.

O objazdach niestety faktycznie nie pomyślano, najważniejsze jest jednak, że praca postępuje i to dosyć szybko. Pewnie nie jest to przypadek – na Placu Bankowym urzęduje przecież prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.