Śledczy z Warszawy wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny, który powiesił się w radiowozie straży miejskiej. To 27-latek mężczyzna, którego strażnicy wieźli do izby wytrzeźwień.

Zdj. ilustracyjne /Tomasz Gzell /PAP

17 sierpnia strażnicy miejscy zabrali pijanego mężczyznę z plaży przy moście Poniatowskiego. Posadzono go w zakratowanej przestrzeni z tyłu radiowozu. Gdy strażnicy 20 minut później otworzyli drzwi, zobaczyli, że mężczyzna obwiązał szyję koszulą, a drugi koniec przywiązał do kraty. 

27-latek trafił do szpitala na Woli, gdzie zmarł kilkanaście godzin później. Śledztwo jest roboczo prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, ale według śledczych może się to zmienić. Na razie przesłuchano strażników. W piątek została przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny. Prokuratorzy najpierw chcą ustalić dokładne przyczyny śmierci. Dopiero potem będą badać, czy ktoś w tej sprawie zawinił.

(mn)