Całej Europie potrzebna jest mała konstytucja, albo 10 laickich przykazań, abyśmy mieli wspólny fundament pod budowanie - powiedział w Gdańsku Lech Wałęsa podczas forum dyskusyjnego "Europa z widokiem na przyszłość".

Lech Wałęsa /MARIO RUIZ /PAP/EPA

Naszemu pokoleniu podział na bloki i granice udało się odesłać do historii. To wprost nieprawdopodobne, ale to jest dopiero połowa sukcesu. Dzisiejsza technologia zmusza nas do budowania większych struktur, nie mieścimy się już w naszych państewkach - ocenił były prezydent.

Przekonywał też, że trzeba "nanieść poprawki na dzisiejsze struktury i programy".

Jaki ma być system ekonomiczny? Bo na pewno nie komunizm, ale też nie taki kapitalizm, jaki dziś funkcjonuje. Jeżdżąc po świecie wszędzie mówią mi, że nie "chcemy takiego kapitalizmu i takiej demokracji"
- zwrócił uwagę Wałęsa.

Wyjaśnił, że nikt z krytyków współczesnego kapitalizmu nie podważa własności prywatnej i swobody gospodarczej.

A więc zostaje 95 procent kapitalizmu. Oni mają pretensje do tego, że rządy nie rozwiązują problemów bezrobocia, ale to też przy dobrym podejściu jest do załatwienia - uważa pierwszy przywódca "Solidarności". Dodał, że jednym z pomysłów na więcej miejsc pracy mogłoby być oddanie części własności firm i przedsiębiorstw samym pracownikom.

Wałęsa zgadza się też z tymi, którzy uważają, że politykom należy ograniczyć liczbę kadencji. Jedna, dwie kadencje - i do roboty. Niech inni też mają szansę na udział we władzy. Następne punkty to progi wyborcze i nieczytelność finansowania. Ja dokładam czwarty punkt: każdemu politykowi zakładamy czipa, który nagra wszystko to, co robi. Jak przyjdą wybory, to ja sobie otworzę komputer i sprawdzę jak ten polityk się zachowywał - podkreślił były prezydent.

(az)