“Takich kłamstw, takiej perfidii nawet za komunizmu nie było” – stwierdził w rozmowie z Polsat News były prezydent Lech Wałęsa komentując działania rządu PiS. Dodał, że obecny rząd "demagogią, populizmem, obiecankami kupuje sobie część narodu". "To nasze rządzenie i PO rządzenie no nie było tak do końca dobre i to powoduje, że tymi argumentami można grać i wygrywać" - zastrzegł.

Lech Wałęsa /Marcin Kmieciński /PAP

Do jakiegoś czasu to się udaje, ale końcówka będzie niedobra i za to wszystko przyjdzie czas rozliczeń - ocenił Wałęsa. Jestem przekonany, że rozliczymy tych ludzi, którzy tyle złego dla Polski czynią - dodał.

Wałęsa w środowej rozmowie w Polsat News potwierdził swoje deklaracje, które złożył na łamach poniedziałkowego wydania dziennika "Rzeczpospolita". Powiedział, że zastanawia się nad zbieraniem podpisów za odebraniem nazwy "Solidarność" obecnemu związkowi zawodowemu. To co się dzieje teraz, to mnie się jako byłemu przewodniczącemu i budowniczemu, nie podoba - przyznał. 

 Dodał, że kiedyś "Solidarność" liczyła 10 milionów członków, a obecnie jest to pół miliona, więc "większość jest po innej stronie". Zamierzam się zwrócić do tej większości, aby tej mniejszości, której zachowanie mnie się nie podoba, aby przez referendum zabrać im prawo do nazwy "Solidarność" - tłumaczył. Zapytany, co mu się w obecnej "Solidarności" nie podoba stwierdził: m.in. "pomówienia, że to nie ja kierowałem strajkiem, ale jacyś bliźniacy".

(mn)