"Dziękuję Unii Europejskiej za twardą i męską decyzje" – tak były prezydent Lech Wałęsa skomentował w mediach społecznościowych decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu art. 7 traktatu UE wobec Polski. Kilka dni wcześniej apelował o „jeszcze bardziej zdecydowane działania dyscyplinujące”.

Lech Wałęsa /Adam Warżawa /PAP

Proszę, by to wszystko, co niekorzystne, trafiało nie w naród polski i zwykłych Polaków ale w tych, co do tego doprowadzili - napisał Lech Wałęsa. Sprecyzował, że chodzi mu o "obecny rząd i parlamentarzystów glosujących za łamaniem wartości Europejskich".

Wałęsa wyjaśnił też, jakie jego zdaniem działania UE powinny dotknąć rządzących. Między innymi nie zapraszać, nie przyjmować, nie wpuszczać, nie wizytować, maksymalnie izolować tych ludzi itp. - wyliczał.

KE zdecydowała o uruchomieniu art. 7 traktatu UE wobec Polski. Dała jednocześnie Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji ws. praworządności. Wiceszef KE Frans Timmermans mówił, że niezależność wymiaru sprawiedliwości staje pod znakiem zapytania.

Art.7 mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej Rada UE może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych. Decyzja w tej sprawie, która jest podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do nich. Same sankcje są mało prawdopodobne, bo wymagają jednomyślności, ale już uruchomienie art. 7 jest bezprecedensowym krokiem w historii UE.

Skierowanie do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy wobec Polski w związku z ustawą o sądach powszechnych to kolejny krok w prowadzonej od wakacji procedurze o naruszenie prawa unijnego. Zdaniem Brukseli ustawa o ustroju sądów powszechnych podważa niezależność polskich sędziów, m.in z powodu zróżnicowania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn oraz uprawnienia ministra sprawiedliwości do uznaniowego przedłużania kadencji sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, jak również do uznaniowego odwoływania i powoływania prezesów sądów.

(mn)