Wakacje to czas wypoczynku nie tylko dla zwykłych Polaków. Przez najbliższe dwa, trzy tygodnie odpoczywał będzie szef rządu Jarosław Kaczyński. Wakacje przydadzą się zarówno jemu jak i wyborcom, którzy od września ubiegłego roku bombardowani są informacjami o kolejnych aferach i kryzysach rządowych.

We wrześniu o odwołanie Andrzeja Leppera z funkcji wicepremiera i ministra rolnictwa zwrócił się do prezydenta Jarosław Kaczyński: Lepper otrzymał szansę na uczestniczenie w procesie dobrego rządzenia mówił wówczas na konferencji prasowej premier Kaczyński. Jak dodał, lider Samoobrony z tej szansy nie skorzystał i powrócił do swoich praktyk – warcholstwa.

Albo będzie koalicja, albo wybory parlamentarne – zakomunikował premier Kaczyński. 10 października w Sejmie zostanie złożony wniosek o głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Jeśli PiS nie uzyska w nim większości, zagłosuje nad samorozwiązaniem parlamentu. czytaj więcej

Dymisja Andrzeja Leppera nie była w Sejmie żadnym zaskoczeniem. Tak kończą się rządy ignorantów, dla których partykularne interesy są ważniejsze od interesu Polski - stwierdził Grzegorz Napieralski z SLD.

Taśmy Renaty Beger kompromitują PiS - uważa opozycja i domaga się głosowania nad rozwiązaniem Sejmu już dziś. PSL zawiesza rozmowy z PiS. Nagrania z ukrytej kamery pokazane w programie „Teraz my” w TVN podgrzały nastroje w Sejmie. czytaj więcej

Andrzej Lepper opuścił rząd, ale tylko na 24 dni. Warto zauważyć, że za miesięczne rządowe bezrobocie należała mu się pensja w wysokości ponad 10 tys. zł.

Choć już wcześniej często wspominano w Sejmie o możliwości wcześniejszych wyborów, tym razem ich wizja była realna. Premier zapowiadał, że Prawo i Sprawiedliwość podejmuje wysiłki, by utrzymać większość w parlamencie. Jeżeli to się nie powiedzie, jedynym rozwiązaniem normalnym i demokratycznym będą przyspieszone wybory – mówił premier.

Po dymisji Andrzeja Leppera kierownictwo PiS negocjowało warunki koalicji z PSL, ale do stworzenia większości sejmowej wciąż brakowało 15 posłów. Pisowcy rozpoczęli więc akcję przekonywania niezdecydowanych posłów Samoobrony do opuszczenia Andrzeja Leppera. Pomóc w tym miało zdyskredytowanie weksli przewodniczącego Samoobrony. Według wyników ekspertyzy przeprowadzonej na zamówienie liderów PiS, weksle były nielegalne. PiS kontynuował tymczasem negocjacje, używając różnych metod zdobywania większości.

„Szokujące negocjacje w ukrytej kamerze", "PiS kupuje Beger", "Stołek za przejście do PiS" – tak prasa pisała pod koniec września o akcji „kupowania posłów” Samoobrony, którą zarejestrowały ukryte kamery. Na tych nagraniach posłanka Samoobrony negocjuje z ministrami w Kancelarii Premiera: Adamem Lipińskim i Wojciechem Mojzesowiczem. Chodzi jej m.in. o stanowisko wiceministra w resorcie rolnictwa w zamian za przejście do PiS-u. Mówi się także o posadach dla "jej ludzi". Na nagraniu minister Lipiński zastanawia się też nad propozycją założenia publicznych pieniędzy za weksle Samoobrony do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy przez sąd. Minister Ziobro twierdził, że rozmowy były niesmaczne, ale nie dopatrzył się w nich przestępstwa.

W związku z tą sprawą PO i PSL chcą powołania komisji śledczej ds. korupcji politycznej. Poza tym ludowcy zawieszają rozmowy o ewentualnej koalicji z Prawem i Sprawiedliwością.

W połowie października Lepper wraca do rządu. O powrocie Leppera do rządu debatował Komitet Polityczny PiS. Ten sam, który miesiąc temu zdecydował o wyrzuceniu go z gabinetu.

W połowie października Andrzej Lepper ponownie otrzymał nominację na wicepremiera i ministra rolnictwa. Chwilę przed jej wręczeniem podpisano nową umowę koalicyjną PiS-Samoobrona-LPR. Samoobrona otrzymała te same stanowiska, które miała kilka tygodni wcześniej.

Koniec roku 2006 przynosi kolejną aferę. Tym razem chodzi o tzw. seksaferę w Samoobronie. Była radna partii Aneta Krawczyk oskarżyła liderów Samoobrony, że w zamian za stosunki seksualne z liderem Samoobrony Andrzejem Lepperem i posłem Stanisławem Łyżwińskim dostała pracę w biurze poselskim tego drugiego.

Koalicja przed rozwodem

Koalicja jest jak małżeństwo z rozsądku które chce się rozstać. Obecna sytuacja w koalicji to jak sytuacja tuż przed rozwodem, który ma być orzeczony z winy strony – mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Adamem Górczewskim, mecenas Tomasz Grzybkowski, zajmujący się rozwodami: