Jak wynika z danych ujawnionych przez ponad połowę ministerstw, we wszystkich tych resortach w zeszłym roku zwiększyła się liczba etatów. W ministerstwie sprawiedliwości przybyło 67 biurek, w resorcie spraw wewnętrznych 80. Najszybciej zatrudnienie rośnie w ministerstwie nauki i szkolnictwa wyższego. Pod rządami Donalda Tuska przybyło 78 etatów, co oznacza że przyrost sięgnął dwudziestu procent.

Platforma Obywatelska obiecywała, że ograniczy biurokrację. Tymczasem w ministerstwach rosną wynagrodzenia, więcej jest też etatów - pisze "Rzeczpospolita". Rekordowo dużo, bo aż 20 proc. zwiększyło się zatrudnienie w Ministerstwie Nauki. czytaj więcej

Platforma to jest propaganda. Oni niby ograniczają wszystko, a w gruncie rzeczy po cichu przyjmują. Pani minister Pitera – widuję ja często w siódemce BMW. Daj boże szczęście, ja nie mam nic przeciwko temu. Tylko powiedzmy wyraźnie, że Platforma i rząd nie oszczędza, a chcą, żeby oszczędzali inni - atakuje Ryszard Kalisz z SLD.

Rzecznik rządu Paweł Graś odpowiada, że część dodatkowych etatów jest potrzebna, w związku ze wzrostem napływu pieniędzy z Unii, ale jest też drugi powód: Praktyka jest taka, że przychodzą kolejne ekipy. Siłą rzeczy, ministrowie jeśli wchodzą do resortów, to zależy im, żeby chociaż ich najbliższe otoczenie to byli ich bliscy i zaufani współpracownicy. Praktycznie nie ma skutecznej możliwości, żeby pracowników, czy urzędników, którzy nie są tytanami pracy – delikatnie mówiąc – w skuteczny sposób zwolnić.