​Zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia usłyszy 34-letnia kobieta, która urodziła je, będąc w stanie upojenia alkoholowego. Noworodek, mając 3 promile alkoholu we krwi, w stanie ciężkim trafił do szpitala w Łodzi. Kobiecie grozi kara do 5 lat więzienia - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Zdjęcie ilustracyjne /Piotr Bułakowski /RMF FM

Do zdarzenia doszło w ubiegły czwartek w Głownie (Łódzkie). Do miejscowego szpitala trafiła 34-letnia kobieta w 39. tygodniu ciąży i - jak ustalono w trakcie późniejszych badań - z 3 promilami alkoholu we krwi. Do lecznicy przywiozła ją matka. 

Niespełna godzinę później, metodą cesarskiego cięcia, urodził się chłopiec. Noworodek miał również 3 promile alkoholu we krwi, w stanie ciężkim trafiło do szpitala w Łodzi.

Sprawą zajęła się Prokuraturę Rejonową w Zgierzu. Śledczy sprawdzali stan zdrowia chłopca oraz kwestię narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 

Prokuratura weźmie też pod uwagę, czy alkohol w organizmie noworodka nie doprowadził do powstania poważnych skutków zdrowotnych. Kobieta, po przebytej operacji, pozostała w szpitalu.

Jak poinformował Kopania, w poniedziałek nie zdołano jej przesłuchać w charakterze podejrzanej. Rano, wykonując polecenie prokuratora, policjanci udali się do szpitala w Głownie. Lekarz stwierdził jednak, że dokonanie czynności z podejrzaną nie jest możliwe. Potwierdził to w wydanej opinii powołany biegły - mówi rzecznik.

Dodał, że termin przesłuchania nie jest znany i zależy od stanu zdrowia kobiety, która usłyszy zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Grozi jej kara do 5 lat więzienia.

(ph)