Jak ustalił tygodnik „ABC”, w styczniu 2011 r. ówczesny premier Donald Tusk odmówił przyznania tzw. specjalnej renty partnerce życiowej zmarłego tragicznie w smoleńskiej katastrofie Dariusza Jankowskiego, urzędnika Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Para mieszkała razem przez 20 lat. Dla porównania - pisze "ABC" - ten sam polityk dwa lata wcześniej przyznał 3,5 tys. zł specjalnego świadczenia obecnej posłance PO Henryce Krzywonos. A w sumie razem z byłą premier Ewą Kopacz rozdał 357 rządowych emerytur i rent.

Donald Tusk /Jacek Bednarczyk /PAP

Według przepisów, ubiegać się o rentę od rządu mogą osoby, które uzasadnią, że zdarzenia losowe o charakterze nadzwyczajnym miały wpływ na obecną sytuację tej osoby. Do wniosku powinny zostać załączone dokumenty potwierdzające okoliczności, na które dany wnioskodawca się powołuje – czytamy w ustawie. Partnerka Jankowskiego napisała we wniosku, że mieszkali razem ponad 20 lat. We wniosku definiuje siebie jako „osobę najbliższą”. Ale Tusk odmawia. Decyzja zapada w styczniu 2011 r.

Sprawa trafia do sądu. Tusk i jego prawnicy argumentują, że na podstawie uchwały z 12 kwietnia 2010 r. (dwa dni po katastrofie) - przyznanie środków finansowych z przeznaczeniem na sfinansowanie pomocy rodzinom ofiar wypadku pod Smoleńskiem dotyczy jedynie rodziny.

Wyrok w sprawie zapada 4 stycznia 2012 r. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację kobiecie i obciążył Donalda Tuska kosztami postępowania.

Donald Tusk w trakcie pełnienia funkcji Prezesa Rady Ministrów przyznał łącznie 305 świadczeń specjalnych w kwotach od 250 zł do 4000 zł wypłacanych co miesiąc oraz 36 świadczeń wypłaconych jednorazowo. Natomiast premier Ewa Kopacz przyznała 16 świadczeń w kwotach od 600 zł do 2000 zł wypłacanych co miesiąc – ujawniło Centrum Informacyjne Rządu.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "ABC".


"ABC"

(mpw)