Czekałem wystarczająco długo na opinię prezydenta w sprawie powołania szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Wywiadu Wojskowego - twierdzi premier Donald Tusk.

Działam zgodnie z prawem. Nie będę czekał na przebieg konsultacji wtedy, kiedy interes państwa będzie wymagał szybkiego działania. Zasięgnąłem opinii u pana prezydenta w Kolegium do spraw Służb, w komisji sejmowej. Komisja sejmowa zdążyła, Kolegium do spraw Służb zaopiniowało, tylko Kancelaria Prezydenta i pan prezydent potrzebowali więcej czasu - tłumaczył premier Donald Tusk.

Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta przyznaje, że choć powołanie szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Wywiadu Wojskowego, Krzysztofa Bondaryka i Macieja Huni, odbyło się bez zasięgnięcia opinii prezydenta, to jednak decyzja Donalda Tuska w tej sprawie jest ważna. czytaj więcej

Prezydencki minister Michał Kamiński powtórzył, że premier złamał prawo nominując Krzysztofa Bondaryka i Maciej Hunię bez opinii Lecha Kaczyńskiego. Zasugerował też, że Kancelaria Prezydenta zastanawia się, jakie konsekwencje prawne powinien ponieść Tusk.