Rząd jest gotowy do podwyższenia VAT o 1 punkt proc. - potwierdził na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Po wielu rozmowach z wicepremierem Pawlakiem uznałem za oczywiste, że podwyższenie VAT musi brać pod uwagę ochronę najuboższych - zaznaczył szef rządu. Razem z ministrem Rostowskim szukamy wariantu, który spowoduje, że żywność nie powinna podrożeć - dodał Tusk.
Polska była i jest zieloną wyspą; pokazywana jest jako przykład, jak sobie radzić z kryzysem - powiedział w piątek premier Donald Tusk. W Europie wszyscy wiedzą, że Polska przez ten kryzys przechodzi naprawdę suchą nogą, wszyscy poza PiS-em - zaznaczył. W ten spsoób szef rządu... czytaj więcej
Premier zaznaczył, że decydując o podwyżce stawek VAT, rząd będzie starał się oszczędzić przynajmniej niektóre produkty żywnościowe od podwyżki VAT.
Jak zaznaczył, w ten sposób rząd szuka sposobu, by uchronić państwo przed spiralą zadłużenia. Odpowiedzialna polityka każe nam zwiększyć dochody państwa.
Polska, w przeciwieństwie do większości krajów europejskich, w ostatnich dwóch latach stosunkowo bezpiecznie przechodziła ten czas globalnego zamętu finansowego. Szczególnie dzięki temu, że wzrost gospodarki w Polsce nie uległ tak radykalnemu zahamowaniu. Byliśmy jedynym krajem na plusie ze wszystkich państw Unii Europejskiej - podkreślił.
Dodał, że jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który wszedł w czas globalnego kryzysu, równocześnie obniżając radykalnie podatki.
Odpowiedzialna polityka każe nam zwiększyć dochody państwa po to, aby Polska dalej bezpiecznie przez ten skomplikowany czas przechodziła - zaznaczył.
Państwo zachowa ponad 25 proc. udziałów w PKO BP i PZU - zapowiedział na konferencji prasowej Donald Tusk. Jego zdaniem to wystarczy, by zabezpieczyć interesy Skarbu Państwa w tych spółkach. czytaj więcej
Plan finansowy we wtorek
Posiedzenie rządu przybliżyło nas do przyjęcia planu finansów publicznych na lata 2010-2013 - dodał Tusk podczas spotkania z dziennikarzami. Zapowiedział, że Wieloletni Plan Finansów Publicznych może zostać przyjęty we wtorek. Premier powiedział, że ustalił z wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem, że trzeba jeszcze zebrać niezbędne analizy.
Premier zapowiedział, że w tej sprawie chce rozmawiać z liderami wszystkich klubów parlamentarnych. O zorganizowanie tego spotkania zwrócił się do marszałka Sejmu. Oprócz niego w rozmowach mają uczestniczyć wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak oraz minister finansów Jacek Rostowski.
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć na każde pytanie. Mamy bardzo silną argumentację, bo przygotowaliśmy plan, który - poprzez swoją powściągliwość i umiarkowanie - jest - naszym zdaniem - planem bezalternatywnym - zaznaczył szef rządu.
Wyjaśnił, że plan jest bezalternatywny, jeśli chodzi o ewentualną korektę dochodów w dół. Przychodzimy bardzo uczciwie i otwarcie z propozycją do parlamentu, mówiąc to jest plan minimum. Nie możemy w tym planie zmienić żadnej liczby w dół, bo nie możemy pozwolić na ryzyko zbliżania się do progu ostrożnościowego 55 proc. - podkreślił.
Będą podwyżki dla nauczycieli
Podtrzymujemy nasze decyzje i zapowiedzi dotyczące systematycznych podwyżek płac dla nauczycieli - zaznaczył Tusk. Zapowiedział też, że rząd chce utrzymać wysoką dynamikę wykorzystania funduszy unijnych.
"Oprócz bezpieczeństwa przed zadłużeniem, oprócz gwarancji socjalnych dla ludzi, którzy czekają co miesiąc na pieniądze od państwa, chcemy także móc dalej w tak rekordowym tempie ściągać środki europejskie i realizować te projekty za pieniądze europejskie, ale to do roku 2013 wymaga bardzo dużego wkładu pieniędzy krajowych" - powiedział premier, tłumacząc, na co miałyby być przekazane pieniądze z podwyższonego VAT-u.
Premier dodał, że ci, którzy interesują się wykorzystaniem środków unijnych, wiedzą, że w 2011 i w 2012 r. "dużo więcej musimy zapłacić zaliczkowo z naszego budżetu, zanim dostaniemy zwrot pieniędzy z Brukseli".
42 mld zł mniej w budżecie po obniżce PIT-ów
W 2010 roku do budżetu wpłynęło mniej o ok. 42 mld zł z tytułu obniżenia podatku PIT do 32 i 18 proc. Proponowane podniesienie VAT zwiększy dochody zaledwie o 5 - 5,5 mld zł - poinformował Tusk. Dodał, że pozostała luka jest od dwóch lat uzupełniana inaczej niż przez "daniny dla ludzi" - przez maksymalne ograniczenie wydatków. Premier zapowiedział szukanie "systemowych oszczędności" i działania deregulacyjne.
Przypomniał, że półtora roku temu z powodu kryzysu rząd przeprowadził cięcia wydatków o blisko 20 mld zł, "nie sięgając do kieszeni Polaków".
Wasze komentarze (36)
obiecuja a nic nie robią...
A co mamy? Najbardziej niestabilną z możliwych politykę fiskalną emerytalną i ubezpieczeniową. Mechanizmy takie że bogacenie się graniczy z cudem a starość przeciętnemu obywatelowi kojarzy się z niedołęstwem i nędzą!!!
Może właśnie nastał najwyższy czas aby zacząć wymagać od wybrańców aby zrobili coś uczciwie albo won z rządowych stanowisk skoro nie wiedzą co zrobić żeby wystarczało nie tylko na ich pensje!!!
Jakim prawem wybrani przez naród oczekujący stabilności wprowadzają niestabilność?! Jakim prawem wiecznie zmieniają zasady obciążeń fiskalnych?! Kto dał im prawo by działali niezgodnie z intencją wyborców?!
"Podwyższenie podatków byłoby zaprzeczeniem Naszego jestestwa" - Grzegorz Schetyna
" 3 x 15" hasło wyborcze PO z 2005 roku.
Ile jeszcze obietnic ten rząd ma złamać żeby ludzie ujrzeli jak bardzo są okłamywani!oddziel hasła wyborcze od rzeczywistości, nie głusje na hasła tylko ludzi ktorzy dają nadzieję trzeźwego myślenie
nie podoba mi się podoszenie podatków jak każdemu obywatelowi, nic dobrego z tego nie będzie
ale daruj sobie tego typu komentarzeA to znaczy że co? Że oszustwa polityków są usprawiedliwione i jeśli tylko przyświecał oszustowi szczytny cel posadzenia (...) na rządowym fotelu to mu mamy się z tym pogodzić?!
W żadnym razie! Każdy obywatel tego kraju niezależnie od tego na kogo głosował ma prawo żądać od wybranych polityków aby dotrzymywali danego narodowi słowa. Nie robią żadnej łaski bo to oni powinni być na usługach narodu a nie odwrotnie!!!
Was już całkiem pokręciło z takim rozumowaniem. To właśnie przez tak myślących do władzy dochodzą WYŁĄCZNIE nie poczuwający się do obowiązku służenia społeczeństwu które ich wybrało i z powodzeniem działają na szkodę tego społeczeństwa. Gódźcie się nadal a politykom w tym kraju wiodło się będzie coraz lepiej. Tylko że niestety kosztem nas wszystkich.
Wiecie w ogóle o czym to świadczy? Ano o tym że albo rządzi tym krajem banda kretynów albo banda złodziei która koniecznością nieprzerwanych reform usprawiedliwia wszystkie kanty jakie dokonuje na własnym narodzie.
Zacznijcie myśleć.
przeciez maja wprowadzic od przyszlego roku wiec jak szybko? w tym czasie moga zmniejszyc SOBIE pensje, wprowadzic to TANIE panstwo o ktorym tak mowili. po cholere im 3 limuzyny po 350 tys zl w kazdym resorcie? zrownac wiek emerytalny mundurowych od zaraz, reformowac a nie wyciagac kase od ludzi.