List z apelem do premiera Donalda Tuska, żeby na unijnym szczycie walczył także o pieniądze dla najbiedniejszych, wysłała Federacja Polskich banków Żywności. Nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon pierwsza alarmowała, że w najnowszej propozycji unijnego budżetu obcięto 400 milionów euro na paczki dla najuboższych, a polscy negocjatorzy nie zabiegają o tego typu "drobiazgi".

Premier Tusk skupia się w negocjacjach tylko na funduszach strukturalnych. Odpuszcza jednak wiele "drobiazgów", gdyż - jak tłumaczą dyplomaci - nie można wygrać, walcząc na wielu frontach. czytaj więcej


Apel Federacji Polskich Banków Żywności do premiera jest dramatyczny. W liście chodzi o to, żeby zwrócić uwagę premierowi, żeby w ferworze walki o deklarowane w kampanii 300 mld złotych nie zapomniał o biednych.

Do tej pory Polska otrzymywała na pomoc żywnościową 75 mln euro rocznie. Komisja Europejska zmniejszyła jednak wspólną pulę na lata 2014-2020 do 2,5 mld euro - oznacza to dla Polski spadek finansowania o 30 procent. Co gorsza, cięcia mają być jeszcze większe. Według najnowszej propozycji unijnego budżetu, przedstawionej przez przewodniczącego rady Europejskiej Hermana Van Rompuya unijny budżet na pomoc dla najbiedniejszych ma wynosić już tylko 2,1 mld euro. Oznacza to, że Polska może otrzymywać nawet o połowę mniej pieniędzy.

Polscy dyplomaci po cichu przyznają, że propozycja Van Rompuya jest dla nas nie do zaakceptowania. Nie zgadza się z nią również FPBŻ oraz niektórzy polscy eurodeputowani. Danuta Hubner apeluje, aby premier nie rezygnował z "drobiazgów", a Czesław Siekierski (PSL) wprost mówi, że premier powinien zabiegać o większe pieniądze dla najbiedniejszych. 

Z unijnego programu pomocy biednym w największym stopniu korzystają Polska i Francja. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, w Paryżu już podjęto decyzję o sprzeciwianiu się programowi cięć w tym zakresie.

Przeczytaj list do premiera!