Ledwie rodzice oswoili się z myślą o bliźniakach, okazało się, że pod nimi jest jeszcze jeden maluch. Czwarte trojaczki w ciągu roku urodziły się w szpitalu na Pomorzanach. Marysia, Marika i Michalina przyszły na świat 15 września. Dziewczynki i ich mama czują się dobrze.

Jeden poród – trzy dziewczyny (ZDJ. ILUSTRACYJNE) / Angelika Warmuth /PAP/EPA

Ciąże mnogie w rodzinie pani Kasi to już tradycja. Sama ma siostrę bliźniaczkę, która w tym roku też urodziła bliźnięta.

Dla pani Kasi była to pierwsza ciąża. Od 20 tyg. była pod opieką Poradni Patologii Ciąży Kliniki Położnictwa i Ginekologii szpitala na Pomorzanach. Ciąża przebiegała bez powikłań.

Jestem bardzo aktywną osobą, mieszkam i pracuję w Kołobrzegu, nie mogę usiedzieć na miejscu i codziennie robiłam sobie kilkukilometrowe spacery. Przez cały czas bardzo dobrze się czułam - wspomina młoda mama.

Rozwiązanie nastąpiło w 35. tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie. Pierwsza przyszła na świat Marysia (1780 g), potem Marika (2090 g) i Michalina (1650 g). Wszystkie są w dobrym stanie, wydolne oddechowo i krążeniowo, otrzymały po 9-10 punktów w skali Apgar. 

Dwie z trzech dziewczynek są 1-jajowe, więc pewnie będą do siebie podobne. Trzecia "panna" była dla rodziców zaskoczeniem, przez pewien czas liczyli na to, że będzie to chłopak. Ale jak mówią - najważniejsze, by były zdrowe.

Imiona dla dziewczynek miał wybrać tato - pan Damian, dla chłopców - pani  Kasia. Gdy okazało się, że urodzą się same dziewczynki tata "pozwolił" pani Kasi wybrać imię dla trzeciej córki - Mariki.

Dom jest już przygotowany na powitanie maluszków.

Trochę boimy się organizacji tego wszystkiego na początku, ale wierzymy, że sobie poradzimy - mówi pani Kasia. Na razie szczęśliwi rodzice zastanawiają się, czy uda im się wrócić do Kołobrzegu jednym samochodem...

mat. prasowy (j.)