Zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci usłyszał od policji 29-latek, który wczoraj w czasie polowania śmiertelnie postrzelił 63-letniego mężczyznę. Myśliwy przyznał się do winy. Tragiczną pomyłkę tłumaczył tym, że ofiara... szła na czworaka.

Zdjęcie ilustracyjne /Michał Dukaczewski /RMF FM

Ten sam zarzut jeszcze dziś myśliwy usłyszy od prokuratury. Śledczy nie będą wnosić o tymczasowy areszt. 

Do tragedii doszło wczoraj w okolicach wsi Kłody w powiecie głogowskim na Dolnym Śląsku. 63-latek nie uczestniczył w polowaniu, ale przebywał w okolicach lasu, gdzie ono się odbywało. Mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie. W nocy zmarł. 

Bartosz R. myślał, że strzela do dzika. W polowaniu uczestniczył także jego 37-letni kolega. Myśliwi udzielili rannemu pierwszej pomocy. 

Myśliwi należą do koła łowieckiego, byli trzeźwi i mieli zgodę na polowanie. W nocy zostali przesłuchani i zwolnieni do domów. 

Sekcję zwłok 63-latka postrzelonego w klatkę piersiową zaplanowano w piątek.

(ph)