Co do tej pracy z tekstem, to niech się pedagog nie ośmiesza, w gimnazjum nie ma pracy z tekstem. Bo czy można tak nazwać pobieżną analizę kilku wierszy?

A potem to wszystko wychodzi, czy dochodzi do pisania wypracowań. Większość ściąga gotowce, a gdy ktoś chce napisać sam, polonistka się czepia, co to się robiło całe gimnazjum.

Oprócz nowinek technologicznych przydałoby się pozbyć gimnazjum. To jest zły twór, zapchajdziura, a nie szkoła.