Tłumy w Tatrach. Słoneczna i ciepła pogoda sprawia, że po tatrzańskich szlakach wędruje bardzo wielu turystów. Na uczęszczanych szlakach tworzą się kolejki oczekujących do wejścia na szczyt.

Zdj. ilustracyjne /Grzegorz Momot /PAP

W kolejce trzeba odstać na przykład wchodząc na Giewont, Rysy lub Zawrat. To miejsca, gdzie końcowe odcinki zabezpieczone są łańcuchami lub drabinkami, na które trzeba wchodzić pojedynczo. Tłumy turystów ciągną także najbardziej popularnym szlakiem do Morskiego Oka.

Chętnych do wejścia na te popularne miejsca jest tak dużo, że w okolicach godzin południowych tworzą się duże kolejki oczekujących. W kolejce na szczyt trzeba odstać nawet godzinę - mówi Tomasz Zając z informacji turystycznej Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W Tatrach po zejściu kamiennej lawiny zamknięta jest prawa część szlaku dookoła Morskiego Oka w okolicach tzw. Dwoistej Siklawy.

Bardzo duży ruch widać także na ulicach Zakopanego. Krupówki pękają w szwach. Korki tworzą się także na drogach dojazdowych w Tatry.

(mpw)