Na Warmii i Mazurach szpitale o niemal 50 mln złotych przekroczyły już limit na ten rok, ustalony przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W przyszłym miesiącu mają dostać dodatkowe pieniądze, ale już wiadomo, że będzie ich za mało.

Z dyrektor szpitala wojewódzkiego w Olsztynie Ireną Kierzkowską i Darią Rodziewicz ze szpitala miejskiego rozmawiał Andrzej Piedziewicz.

Na 15 szpitalnych oddziałów tylko dwa nie przekroczyły limitów, i to wyłącznie dlatego, że trwa tam remont i po prostu jest mniej łóżek - mówi Daria Rodziewicz ze Szpitala Miejskiego w Olsztynie. Ten szpital nie jest wyjątkiem. W sumie finansowe limity zostały już przekroczone o 48 mln złotych, najbardziej w największych placówkach, czyli szpitalu MSWiA w Olsztynie oraz w szpitalach wojewódzkich w Olsztynie i Elblągu.

Nie możemy przecież ograniczać liczby przyjęć pacjentów w stanach ciężkich, których trzeba pilnie operować - tłumaczy dyrektor szpitala wojewódzkiego w Olsztynie Irena Kierzkowska. W efekcie trzeba coraz bardziej odsuwać w czasie zabiegi planowe - głównie usunięcia zaćmy i wstawienia protezy stawu biodrowego. Rekordziści na te operacje muszą czekać 3 lata.

W przyszłym miesiącu Narodowy Fundusz Zdrowia ma rozdzielić dodatkowe pieniądze przyznane przez rząd. Już wiadomo, że będzie ich za mało - województwo warmińsko-mazurskie ma otrzymać 17 mln złotych. Do tego nie wszystkie środki trafią do szpitali - część zasili poradnie. A w przyszłym roku też nie będzie lepiej. Warmińsko-mazurski oddział NFZ - według wstępnego planu - ma otrzymać 2 mld 170 mln złotych, czyli będzie wzrost, ale wciąż zbyt mały, by zaspokoić potrzeby wszystkich pacjentów.