Dzisiaj w szpitalu uniwersyteckim w Olsztynie kolejne osoby w śpiączce otrzymają stymulatory mózgu. Pierwszą serię takich zabiegów u czterech osób przeprowadzono w maju. Wówczas urządzenie dostała m.in. córka Ewy Błaszczyk - założycielki fundacji AKogo?

Zespół neurochirurgów z Olsztyna przeprowadza operację wszczepienia stymulatora układu nerwowego u pacjentowi w śpiączce. /PAP/Tomasz Waszczuk /PAP

Operacje zostaną przeprowadzone u dwóch mężczyzn oraz u 14-letniej Julii. Wszyscy doznali w przeszłości poważnych urazów czaszkowo-mózgowych.

Dzisiaj zaplanowano dwa zabiegi - każdy potrwa około trzech godzin. Jako pierwszy operowany będzie 35-letni Mariusz z Warszawy, który w śpiączce jest od dziesięciu miesięcy. Znaleźliśmy go nieprzytomnego na ścieżce rowerowej. Nie wiemy, czy było to potracenie, czy jakiś inny nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Cieszymy się ogromnie, że ma taką szansę, bo medycyna nie ma nic lepszego w tym momencie do zaoferowania. Jest strach, czy wszystko pójdzie dobrze, ale jesteśmy dobrej myśli - powiedziała naszemu reporterowi Anna Chmielewska, siostra Mariusza.

We wtorek operowana będzie również 14-letnia Julia, która pięć lat temu została potrącona na przejściu dla pieszych przed szkołą. Julia zawsze miała marzenie, żeby zostać fryzjerką. Od jej wypadku zapuszczam włosy, żeby jak się wybudzi mogła mi je w końcu ściąć. Wypadek był dla nas szokiem. Miała tylko małego guza na głowie, nie było nawet kropli krwi. Od pięciu lat nie słyszeliśmy od niej żadnego słowa. Gdy pytaliśmy jej, czy chce jechać na operację, to dwa razy mrugnęła oczami. Kiedyś bała się nawet dentysty, dzisiaj chce wyzdrowieć - mówi Dariusz Kowalczyk, tata Julii.

Operacje nie będą się różniły od poprzednich czterech zabiegów przeprowadzonych dwa miesiące temu. Nie będzie tylko asysty japońskich lekarzy. Najważniejsza będzie opieka po zabiegu i to jak ci pacjenci, którzy są ciężko schorowani zareagują na stres związany z operacją. Leczenie pooperacyjne będzie skupiać się na tym, aby wszyscy łagodnie przeszli proces gojenia i potem będziemy czekać na efekty - mówi dr Monika Barczewska.

Wszyscy operowani bardzo dobrze reagują na otoczenie. W badaniach obrazowych mózgu widać, że jest reaktywność na bodźce zewnętrzne. Metabolizm mózgu jest na odpowiednio wysokim poziomie, który można właśnie podreperować stymulacją - mówi neurochirurg profesor Wojciech Maksymowicz.

Wszczepiono im stymulatory mózgu. Teraz badania potwierdziły poprawę zdrowia

Wyniki badań przeprowadzone u czwórki osób w śpiączce, którym dwa miesiące temu wszczepiono stymulatory mózgu potwierdziły poprawę stanu zdrowia. czytaj więcej

Operacje wszczepienia stymulatorów zostały przeprowadzone dwa miesiące temu w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie. Urządzenia otrzymały cztery osoby: 20-letnia Sylwia, 22-letnia Ola, córka Ewy Błaszczyk, 24-letnia Agnieszka i 24-letni Adrian. Rodziny chorych w śpiączce już wcześniej informowały o zmianach i poprawie zdrowia. Lekarze, aby potwierdzić pozytywny wpływ stymulatorów przeprowadzili szereg badań kontrolnych.

U wszystkich chorych zauważono zwiększenie reaktywności, obserwowaliśmy również zwiększenie przepływu mózgowego w porównaniu z poprzednim badaniem, jak i również zwiększenie aktywności kory mózgowej po stymulacji rejestrowanej w rezonansie magnetycznym. Podsumowując, nie wszyscy tak samo, ale u wszystkich jest poprawa. Z niektórymi nie było wcześniej kontaktu, a teraz spełniają polecenia, wodzą wzrokiem - powiedział profesor Maksymowicz.

Operacje wszczepienia stymulatorów są przeprowadzane w Olsztynie dzięki pomocy fundacji Ewy Błaszczyk Akogo?. Jeden stymulator kosztuje ponad 70 tysięcy złotych. Jest jednak szansa, że w przyszłym roku takie operacje będą finansowane z NFZ.

APA