155 miejsc wypoczynku dzieci, m.in. pól namiotowych i obozów zostało w weekend sprawdzonych przez strażaków - poinformował w poniedziałek rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak. Jak podkreślił, nie ma informacji o jakichkolwiek nieprawidłowościach.

Zdj. ilustracyjne /Tomasz Waszczuk /PAP

Teren, liczbę obozów oraz kolonii wskazują kuratoria oświaty. Zgłoszono 195 takich miejsc. To obozy, które się odbywają lub w najbliższych dniach będą się odbywać na polach namiotowych i w domkach letniskowych. Chodzi o miejsca, które mogą być potencjalnie niebezpieczne z uwagi na pogodę - powiedział Frątczak.

Jak dotąd, nie mamy informacji o jakichkolwiek nieprawidłowościach. Nasze kontrole polegają przede wszystkim na sprawdzeniu dróg ewakuacji i miejsc zbiórki w sytuacjach niebezpiecznych. Sprawdzamy także kwestie związane z ochroną przeciwpożarową - podkreślił rzecznik PSP. Są także takie miejsca, gdzie obozy rozpoczną się w najbliższych dniach. One także zostaną skontrolowane. Jak dotąd, nie było niepokojących sytuacji - dodał.

Rzecznik PSP podał przykład w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie w weekend skontrolowano 38 miejsc, w których przebywa ok. 2,7 tys. dzieci. W dwóch przypadkach, w miejscowości Stańczyki nieopodal Gołdapi, przeniesiono dzieci z obozu do budynku szkoły w innej miejscowości - powiedział Frątczak. Taką decyzję podjęli organizatorzy wypoczynku dzieci.

W nocy z piątku na sobotę - w wyniku gwałtownych burz, jakie przeszły nad Pomorzem zginęło pięć osób, w tym dwie dziewczynki - uczestniczki obozu harcerskiego w Suszku. Ratownikom udało się dotrzeć na miejsce dopiero po kilku godzinach. Sprawę bada prokuratura.

(mn)