Rozmowa ostatniej szansy czy kolejny straszak? Dziś mają się spotkać liderzy PiS-u, LPR-u i Samoobrony. Temat - ustabilizowanie paktu stabilizacyjnego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości regularnie straszą wcześniejszymi wyborami.

Samorozwiązanie Sejmu, czyli - wg prezesa PiS-u "wyście honorowe" z kolejnego kryzysu wokół paktu stabilizacyjnego - jest mało prawdopodobne. PiS potrzebowałby głosów PO, a Platforma już zapowiedziała, że ręki do tego nie przyłoży. Kaczyński proponuje jeszcze jedno rozwiązanie. Chodzi o wotum zaufania dla rządu Marcinkiewicza przy okazji głosowania ważnych dla PiS-u ustaw, czyli - jak wymienia Jarosław Kaczyński: rozwiązanie WSI, powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Komisji Prawdy i Sprawiedliwości.

Może się to wyjaśnić już dziś po posiedzeniu Sejmu. Parlamentarzyści będą między innymi debatować nad kilkoma projektami zmian w ustawie o IPN. Propozycje przedstawiły niemal wszystkie ugrupowania. Ale projekty PiS i LPR są niemal identyczne. czytaj więcej

Czy koalicjanci PiS-u poprą ustawy? LPR i Samoobrona łatwo przystały na hasła, znacznie gorzej będzie je teraz przekonać do konkretnych rozwiązań. Biuro Antykorupcyjne jako slogan nie budziło większych kontrowersji, ale gdy doszło do dyskusji w sejmowej podkomisji, koalicjanci PiS-u jakoś ręki „za” nie podnosili.

W kwestii WSI niepewny jest jeden z paktowiczów, który przed wyborami był przeciwny likwidacji tej instytucji, a teraz dyplomatycznie milczy. Z kolei Komisja Prawdy i Sprawiedliwości może potknąć się o tematykę. Choć niekoniecznie. Wg naszych informacji – pierwszym tematem mogą być Narodowe Fundusze Inwestycyjne, czyli prywatyzacja. A tu panuje stabilizacyjna zgoda. Posłuchaj relacji reporterki RMF Agnieszki Burzyńskiej:

Sam premier podkreśla, że stworzył rząd nie po to by trwać, ale po to by realizować program. Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że w marcu do parlamentu rząd prześle 50 ustaw. Jeśli znajdą większość w Sejmie, to nie ma powodów, by robić nowe wybory, ale - jak dodaje: jeśli takiej większości nie będzie i jeśli rząd miałby tylko trwać, to nie ma to sensu i wtedy trzeba zrobić nowe wybory.