Szczecińska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia ws. kobiety, która sprzedawała w internecie fałszywe obrazy znanych twórców. Poszkodowani mieli stracić na jej działalności blisko 300 tys. zł.

Autoportret Tadeusza Kantora "Mam wam coś do powiedzenia" /Jacek Bednarczyk /PAP

Joanna F.-R. jest podejrzana o usiłowanie i sprzedaż pokrzywdzonym nieoryginalnych obrazów jako autentycznych. Jak podała w czwartek szczecińska prokuratura, wśród oferowanych do sprzedaży obrazów były falsyfikaty dzieł takich twórców, jak: Witkacy, Julian Fałat, Wojciech Weiss, Józef Chełmoński czy Tadeusz Kantor.

Kobieta usłyszała 68 zarzutów na szkodę 36 osób. Miały one stracić na jej działalności łącznie blisko 300 tys. zł. Śledczy zabezpieczyli u kobiety i pokrzywdzonych 156 nieoryginalnych obrazów, które przekazano do dyspozycji sądu.

Jak podaje prokuratura, F.-R. przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Z jej zeznań wynika, że obrazy kupowała na giełdach antyków w kraju i sprowadzała z zagranicy, a następnie podrabiała na nich podpisy malarzy. Także certyfikaty, mające potwierdzić autentyczność obrazów były przez kobietę osobiście podrobione.

Sfałszowane obrazy kobieta sprzedawała na aukcjach internetowych. Kiedy prowadziła korespondencję z nabywcami "dzieł" posługiwała się personaliami innych osób.

Śledztwo ws. fałszywych obrazów wszczęto w 2013 roku, kiedy jeden z pokrzywdzonych zgłosił, że kupił za prawie 28 tys. zł 28 obrazów polskich malarzy, które okazały się nieoryginalne; ich autentyczność "potwierdzały" podrobione opinie eksperckie.

Za oszustwa, z których uczyniła sobie źródło stałego dochodu, kobiecie grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

(az)