Sprawa skandalicznego tekstu na stronach internetowych rosyjskiego resortu obrony na temat odpowiedzialności Polski za drugą wojnę światową jest zamknięta - dowiedział się reporter RMF FM. Dla naszego resortu dyplomacji wystarczającą reakcją jest usunięcie tekstu z witryny.

Kontrowersyjny tekst pułkownika Siergieja Kowalowa zniknął z internetowej strony rosyjskiego ministerstwa obrony. W skandalicznej publikacji, pułkownik Kowalow pisze, że żądania Trzeciej Rzeszy wobec Polski były umiarkowane i trudno je uznać za nieuzasadnione. czytaj więcej

Wygraliśmy, zdjęli. Myślę, że jeśli strona rosyjska reaguje tak szybko na nasze postulaty, to jest to dobry precedens - powiedział szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski:

Dzisiejsze rosyjskie media odnoszą się do tego zgrzytu na linii Moskwa - Warszawa. „Wriemia Nowosti” w artykule zatytułowanym „Rehabilitacja Polski” opisuje reakcję rosyjskiego ministerstwa obrony na oburzenie, jakie wywołał tekst pułkownika Siergieja Kowalowa.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej umieściło na swojej oficjalnej stronie internetowej tekst, w którym odpowiedzialnością za rozpętanie II wojny światowej obarczono Polskę. Jego autorem jest pułkownik Siergiej N. Kowalow z Instytutu Historii Wojennej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Wszyscy, którzy bez uprzedzeń studiowali historię II wojny światowej, wiedzą, że rozpoczęła się ona z powodu odmowy przez Polskę spełnienia niemieckich roszczeń. Jednak mniej znane jest to, czego od Warszawy chciał Adolf Hitler - pisze Kowalow.

Zdaniem Kowalowa, żądania Niemiec były dość umiarkowane: włączyć wolne miasto Gdańsk do III Rzeszy oraz wyrazić zgodę na budowę eksterytorialnej autostrady i drogi kolejowej, które połączyłyby Prusy Wschodnie z podstawową częścią Niemiec. W jego ocenie, żądania te "trudno uznać za nieuzasadnione".