Donald Tusk nie staje w jednym szeregu z obrońcami reżysera - Radosławem Sikorskim oraz ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim. Premier mówi, że szef dyplomacji zaangażował się w dyplomatyczną krucjatę na rzecz Romana Polańskiego, bez konsultacji z nim.

Wspólny list Polski i Francji ws. Polańskiego

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski - niezrażony opiniami ekspertów - chce wysłać list do szefowej amerykańskiej dyplomacji z prośbą o ułaskawienie Romana Polańskiego. List już powstał i - jak dowiedział się nasz reporter Mariusz Piekarski - został przesłany do konsultacji francuskiemu... czytaj więcej

Listu, który Sikorski razem z szefem francuskiej dyplomacji napisali do Hilary Clinton z prośbą o ułaskawienie, premier nie ocenia, ponieważ nie zna jego treści. To była inicjatywa pana ministra Sikorskiego, który kierował się pozytywnymi emocjami wobec wybitnego twórcy - mówi Donald Tusk. Premier nie popiera jednak ani uniesień ministra Sikorskiego, ani ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego. W tej sprawie kierowanie się emocjami i wpadanie w tony patriotyczne, czy polityczne jest po prostu nie na miejscu – mówi Tusk.

Jest to sprawa o gwałt, o uprawianie seksu z dzieckiem i nie możemy mieszać do tego polityki, czy wpadać w patriotyczne tony. Zalecam wszystkim moim urzędnikom powściągliwość. Tusk dodał, że Polański w szwajcarskim areszcie powinien liczyć na taką samą pomoc konsularną jak każdy inny obywatel Polski.