​Cztery osoby - w tym warszawski komornik, którego aresztowano - usłyszały zarzuty w związku z "wyciekiem" danych PESEL z kancelarii komorniczej; chodzi o potencjalny dostęp do danych co najmniej kilkuset tysięcy osób - poinformowała PAP stołeczna prokuratura.

Zdjęcie ilustracyjne /Kuba Kaługa /RMF24

Śledztwo miało swój początek latem zeszłego roku. Wówczas do prokuratury trafiło zawiadomienie Ministerstwa Cyfryzacji o pobieraniu przez kilka kancelarii komorniczych znacznych ilości danych z bazy PESEL, w okolicznościach wskazujących na podejrzenie przestępstwa. Wskazywano m.in. na transfery danych pakietami i nocną porę tych transferów.

Jak powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński w śledztwie ustalono, że w kancelarii komornika Rafała W. dochodziło do nieprawidłowości w związku z dostępem do danych PESEL.

"Polegały one na (...) udostępnianiu osobom nieupoważnionym zatrudnionym w kancelarii dostępu do aplikacji Źródło, przez co umożliwiono im dostęp do danych osobowych ponad 350 tys. osób z rejestru PESEL" - zaznaczył prokurator. Ponadto - jak dodał - m.in. umożliwiono osobom nieuprawnionym zatrudnionym w firmie windykacyjnej dostęp "do całej bazy danych kancelarii komorniczej Komornik SQL, obejmującej dane około miliona osób".

Pracownicy kancelarii - jak zaznaczył prokurator - dokonywali sprawdzeń na rzecz spółki windykacyjnej numerów PESEL osób, co do których nie prowadzono postępowań komorniczych.

W zeszłym tygodniu - jak poinformował prok. Łapczyński - ABW zatrzymała cztery osoby. Oprócz komornika Rafała W., także b. pracowniczkę kancelarii Agnieszkę B., b. asesora komorniczego i jednocześnie pracownika firmy windykacyjnej Grzegorza G. oraz administratora systemu informatycznego kancelarii Bartłomieja W.

Dokonano przeszukań 14 nieruchomości w Warszawie i okolicach, w tym kancelarii komorniczej, siedzib spółek powiązanych z komornikiem oraz biura rachunkowego. Zabezpieczono dokumentację oraz nośniki danych, które w śledztwie zostaną poddane analizie - powiedział prok. Łapczyński.

Komornik usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych m.in. poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa korzystania z rejestru PESEL oraz naruszenie obowiązku zabezpieczenia danych osobowych, których był administratorem.

W odniesieniu do podejrzanego komornika prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na prawie 1,5 mln zł. Mężczyzna częściowo przyznał się do zarzutów i został aresztowany na trzy miesiące.

Wobec pozostałych zatrzymanych - którzy usłyszeli m.in. zarzuty ujawnienia haseł dostępu do systemu z danymi oraz umożliwienie dostępu do tych danych osobom nieuprawnionym - śledczy zastosowali poręczenia majątkowe.

Podejrzanym - w zależności od zarzutów - grozi maksymalnie od dwóch do 10 lat więzienia. Zarzuty dotyczą lat 2013-2016.

Śledztwo ma charakter rozwojowy. W jego toku analizowane są pozostałe stwierdzone przypadki pobierana znacznych ilości danych z rejestru PESEL - powiedział prok. Łapczyński.

W sierpniu zeszłego roku prokuratura informowała, że w ramach śledztwa zabezpieczono nośniki danych i sprzęt informatyczny w pięciu kancelariach komorniczych, m.in. z Warszawy i Łodzi. Jeden z komorników od marca 2015 r. miał pobrać dane ponad 800 tys. osób i złożyć w bazie danych prawie 1,8 mln zapytań.

Sprawa zabezpieczenia danych w kancelariach komorniczych była głośna w mediach latem 2016 r. - problemem tym w kolejnych miesiącach interesował się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. ministerstwo cyfr

(ph)