Platforma Obywatelska podzielona w sprawie zaangażowania w prace komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji. Jak ustalił reporter RMF FM, posłowie PO spierają się o to, czy przedstawiciel ich partii powinien być członkiem komisji, która według nich jest niekonstytucyjna.

Panorama Warszawy /Michał Dukaczewski /RMF FM

Decyzja o ewentualnym udziale PO w komisji ma zapaść do końca tygodnia, po spotkaniu kierownictwa partii. W sporze ścierają się frakcje Grzegorza Schetyny i Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy uważa, że Platforma nie powinna uwiarygadniać działań komisji z nadzwyczajnymi uprawnieniami, w której decydujący głos będą mieli politycy PiS-u. Wątpliwości ma również poseł Michał Szczerba. Sama ustawa ma szereg mankamentów konstytucyjnych - mówi. Szczerba podkreśla, że nie zdecydowałby się na pracę w takiej komisji

Marcin Kierwiński uważa natomiast, że to politycy Platformy powinni dbać o skuteczność działania komisji. Uważam, że ktoś z PO powinien być w tej komisji weryfikacyjnej, powinien upomnieć się o rozliczenie reprywatyzacji dokonywanej przez ekipę Lecha Kaczyńskiego - tłumaczy Kierwiński.

Jeżeli Platforma Obywatelska nie przystąpi do prac komisji weryfikacyjnej to znaczy, że nie chce wyjaśnić złodziejskiej reprywatyzacji, że chce chronić przekręty, o których cała Polska wiedziała - uważa Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z RMF FM.

Sejm w przyszłym tygodniu ma wybrać dziewięciu członków komisji, która zyskała nadzwyczajne uprawnienia. Będzie mogła m.in. uchylić decyzję reprywatyzacyjną i nakładać wielomilionowe kary.

Z informacji dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego wynika, że tylko klub Kukiz'15 na pewno weźmie udział w pracach komisji. Nowoczesna i PSL również mają wątpliwości.

(mpw)