"Musimy od początku wywrzeć presję na Włochów, ponieważ bardzo tego nie lubią i wtedy się gubią - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda. W piątek biało-czerwoni zmierzą się z "Azzurri" na stadionie we Wrocławiu, który będzie jedną z aren na przyszłorocznych mistrzostwach Europy.

"Im szybciej zaakceptujemy brak orzełka na koszulkach polskich piłkarzy – tym lepiej ... dla wszystkich." Taką radę kibicom, oburzonym nowymi strojami polskiej reprezentacji, daje Piotr Gołos - dyrektor Departamentu Spraw Zagranicznych, Marketingu i PR Polskiego Związku Piłki Nożnej. W... czytaj więcej

Najważniejsza jest gra po stracie piłki. Wiem, że Włosi nie lubią, kiedy walczy się z nimi pressingiem. Dlatego będziemy próbowali grać tak samo jak z Niemcami - zdecydowanie i agresywnie - mówił Smuda.

Co wieczór oglądamy mecze kwalifikacyjne Włochów i intensywnie je analizujemy. Napastnik Manchesteru City Mario Balloteli może być najlepszym zawodnikiem Euro 2012, ale z powodu jego nieobliczalności równie dobrze może być "czarną owcą". Uważam, że Włosi mogą na Euro wystąpić w roli jednego z faworytów. Nasi najbliżsi przeciwnicy są bardzo mocni przy stałych fragmentach. Jednak my również zrobiliśmy postępy w tym elemencie. Szczególnie przy rzutach rożnach jesteśmy groźni, bo dobrze głową grają Damien Perquis, Marcin Wasilewski, Arkadiusz Głowacki czy Jakub Wawrzyniak - ocenił Smuda.

Szkoleniowiec przyznał, że optymalnej dyspozycji swojego zespołu oczekuje w maju. Wówczas odbędzie się ostatnie zgrupowanie przed mistrzostwami Europy.

Sto procent naszej formy będzie dopiero w maju. Poprawimy naszą grę ofensywną, aby była jeszcze szybsza. Teraz staramy się popracować nad niektórymi elementami taktycznymi. Mamy szybkich zawodników i chcemy wykorzystywać błędy rywali - zaznaczył Smuda.

Skomentował również nowe stroje, które z powodu zamiany godła narodowego na logo piłkarskiej reprezentacji, wywołały sporo kontrowersji.

Logo podoba mi się od początku. Najważniejsze, że są biało-czerwone barwy, bo pamiętamy negatywne reakcje na granatowe stroje przed meczem z Belgią. Za miesiąc, dwa lub trzy, a może już za tydzień skończy się zamieszanie z koszulkami - skomentował trener.

Trener poinformował, że przed wtorkowym spotkaniem z Węgrami w Poznaniu dokona wielu zmian w składzie. Nawet kosztem porażki chcę wykorzystać fakt, że mam tutaj 22 zawodników i dlatego chciałbym sprawdzić zmienników - zaznaczył.