Trzymiesięczny areszt dla 27-letniego Ukraińca, który w sylwestrową noc śmiertelnie potrącił w Jeleniej Górze 14- i 16-latkę. Decyzję sąd podjął w nocy. Późnym wieczorem kierowca terenowego auta usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku i jazdy pod wpływem alkoholu.

Miejsce wypadku /Aleksander Koźmiński /PAP

Jak dowiedział się reporter RMF FM Bartłomiej Paulus, w czasie policyjnego przesłuchania 27-latek nie przyznał się do winy - twierdził, że nie pamięta wypadku. Grozi mu do 12 lat więzienia.


Do tragicznego wypadku doszło w noc sylwestrową, tuż przed północą, na ul. Sobieskiego. Przebieg wypadku - jak donosi nasz reporter - śledczy odtworzyli na podstawie zeznań świadków.

14- i 16-latka wyszły z domu, by obejrzeć noworoczny pokaz fajerwerków. Według ustaleń policji, Ukrainiec zjechał z drogi i uderzył w idące chodnikiem dziewczyny. Obie zginęły na miejscu. Terenowe auto, którym 27-latek jechał z 23-letnią pasażerką, przebiło jeszcze barierki i wpadło do rzeki.



Policja podała, że kierowca miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. On i pasażerka trafili do szpitala.


W poniedziałek prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła ogłosił w mieście trzydniową żałobę.



(mpw)