Słuchaczka RMF FM chce przyjąć pod swój dach Czeczenkę, która razem z dziećmi nielegalnie przekroczyła granicę polsko-ukraińską w Bieszczadach. Trzy córeczki 36-letniej Kamisy D. zamarzły.

Straż Graniczna odnalazła w Bieszczadach troje martwych dzieci. To czeczeńskie dziewczynki w wieku 13, 10 i 6 lat. Kilka godzin wcześniej zatrzymali skrajnie wyczerpaną Czeczenkę z dwuletnim dzieckiem na ręku. Kobieta wskazała pogranicznikom, gdzie są ciała dziewczynek. czytaj więcej

Dam jej pokój, wyżywienie i wsparcie - mówi Pani Mirosława, z zawodu psycholog. Łóżko w prowadzonej przez nią leśniczówce pod Nowym Tomyślem w Wielkopolsce jest już gotowe.

Dla mnie to żadne problem, że ja jej nie znam. Samo to, że jest matką że straciła trójkę dzieci, że musiała być bardzo zdeterminowana, skoro z czwórką dzieci zdecydowała się na taki krok. Budzi we mnie bardzo dużo sympatii:

Czeczenka może liczyć na darmową opiekę. Pani Mirosława chce jej również znaleźć pracę. Na razie Kamisa D. i jej dwuletni syn przebywają w szpitalu w Ustrzykach Dolnych. Kobietę czeka przesłuchanie przez prokuratorów.

Wczoraj w nocy skrajnie wycieńczoną czeczeńską kobietę z dzieckiem zatrzymali pogranicznicy. Kobieta przekroczyła ukraińsko-polską granicę i zgubiła sie w górach. Przez ostatnich kilka dni w wyższych partiach gór panowały trudne warunki atmosferyczne. Czeczenka opowiedziała strażnikom o śmierci swoich trzech córek i wskazała miejsce, w którym je zostawiła.