Prokuratura umorzy śledztwo w sprawie pożaru stołecznego Mostu Łazienkowskiego - dowiedział się reporter RMF FM. Śledczy zdecydowali właśnie o zamknięciu postepowania. Decyzja ma zapaść wkrótce.

Do pożaru Mostu Łazienkowskiego doszło 14 lutego / Marcin Obara /PAP

Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM, prokuratura umorzy śledztwo, bo nie udało się wykryć sprawcy ewentualnego podpalenia. Opinie, które trafiły do śledczych, nie dały również odpowiedzi na pytanie, jak doszło do pożaru - czy na przykład mógł to być samozapłon.

Kolejna z wersji, której nie dało się zweryfikować, to możliwość nieumyślnego zaprószenia ognia. Prokuratorzy badali też wątek pożaru ugaszonego koło mostu kilka godzin wcześniej - nie ma przesłanek, by twierdzić, że strażacy działali niestarannie. Ostatnią ekspertyzę biegłych prokuratorzy otrzymali pod koniec zeszłego tygodnia. Teraz trwa opracowywania ostatecznej decyzji oraz pisanie uzasadnienia.

Most Łazienkowski był zamknięty przez 8 miesięcy z powodu pożaru, który wybuchł 14 lutego. Ogień był gaszony przez 12 godzin. Temperatura miejscami sięgała 1000 stopni Celsjusza.

Po ekspertyzie stanu mostu okazało się, że uszkodzenia są poważniejsze niż początkowo szacowano. Zdecydowano, że najlepszym rozwiązaniem będzie wymiana jego konstrukcji. Ponownie Most Łazienkowski został otwarty 28 października.

(mpw)