Pracę śląskich sądów sparaliżowało ponad 20 tysięcy pozwów przeciwko Kompanii Węglowej. Przegrane procesy będą kosztowały górniczą spółkę nawet 14 mln zł - zapowiada "Gazeta Wyborcza".

Ostatnia barbórka w kopalni Kazimierz Juliusz

Dziś ostatnia barbórka w kopalni Kazimierz Juliusz w Sosnowcu. W przyszłym roku zakład ma być zamknięty. Jego likwidację planowano już we wrześniu, ale górnicy po kilkudniowym podziemnym strajku obronili wówczas kopalnię. Ostatnią czynną kopalnię w Zagłębiu uwiecznił na zdjęciach reporter RMF... czytaj więcej

W lutym szukający oszczędności zarząd KW zdecydował, że odbierze armii 160 tysięcy górniczych emerytów i rencistów tonę z tzw. deputatu węglowego. Miało to dać spółce 96 mln zł oszczędności.

Decyzja wywołała lawinę pozwów do sądów. Wpłynęło ich ponad 20 tysięcy, najwięcej - 5 tysięcy - w Gliwicach. Jastrzębie i Katowice mają do rozpoznania po 4 tysiące pozwów, Zabrze prawie 3 tysiące, Rybnik 3,8 tysiąca, Mikołów 1,4 tysiąca, a Pszczyna i Tychy - po 700.

Niedawno zapadł pierwszy prawomocny wyrok w tej sprawie. Sąd w Gliwicach orzekł, że Kompania Węglowa nie miała prawa zabierać emerytom części deputatu.

W Polsce nie obowiązuje prawo precedensu, więc sądy muszą rozpatrzyć każdą sprawę osobno. W efekcie - jak powiedział "Gazecie Wyborczej" jeden z sędziów - wszystkie inne sprawy poszły w kąt.

(edbie)