Pół tony niebezpiecznych chemikaliów znaleziono w garażu w Sosnowcu. Reporter RMF FM Marcin Buczek dowiedział się, że substancje zgromadził mężczyzna, który kilka tygodni temu zginął w pożarze swojego mieszkania w Dąbrowie Górniczej.

Mężczyzna, który zginął w pożarze w Dąbrowie Górniczej handlował materiałami pirotechnicznymi. Swoją ofertę umieszczał w Internecie, ustalił RMF FM. Pożar - jak informuje policja - poprzedziła eksplozja. Ewakuowano 700 osób, część mieszkańców bloku noc spędziła poza domami, niektórzy wciąż nie... czytaj więcej

Policjanci ustalili, że na posesji należącej do rodziny tego mężczyzny mogą znajdować się niebezpieczne substancje. Był to strzał w dziesiątkę. W garażu znaleźli kilkanaście worków - powiedział reporterowi RMF FM Piotr Bieniak ze śląskiej policji.

Do tragicznego pożaru w mieszkaniu mężczyzny doszło na początku lutego. Ognia nie można było ugasić, ponieważ bez przerwy coś wybuchało. Z budynku ewakuowano wtedy kilkaset osób. Jak się okazało, mężczyzna handlował materiałami pirotechnicznymi. Swoją ofertę umieszczał w Internecie. Z ustaleń prokuratury wynika również, że mieszkaniec Dąbrowy Górniczej nielegalnie wytwarzał w swoim mieszkaniu perfumy.