Rzecznik Praw Obywatelskich Unii Europejskiej nie będzie rozpatrywać skargi profesora Ryszarda Legutki z PiS na Donalda Tuska, szefa Rady Europejskiej. "Nie odpuszczę" - odpowiada Legutko, który zarzucił w swojej skardze do ombudsmana, że Tusk jako szef RE złamał kodeks dobrej administracji europejskiej (zasad bezstronności i niezależności), bo poparł Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.

Jak poinformowała rzeczniczka ombudsmana, skarżący nie spełnił jednego z ważnych wymogów. Właśnie poinformowaliśmy pana Legutko, że jego skarga nie jest dopuszczalna do rozpatrzenia - oświadczyła Gundi Gadesmann z biura Europejskiej Rzecznik Praw Obywatelskich.

Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich bada, czy skarga europosła PiS Ryszarda Legutki na przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska nadaje się do rozpatrzenia przez tę instytucję. Z kolei rzecznik szefa RE ocenia, że skarga "wydaje się umotywowana politycznie". W środę w... czytaj więcej

Wyjaśniła, że europoseł Legutko nie podjął przed złożeniem skargi próby wyjaśnienia swych zastrzeżeń na drodze administracyjnej. To znaczy, że nie poinformował najpierw Rady Europejskiej o istocie swej skargi, co jest warunkiem wstępnym rozpoczęcia dochodzenia przez ombudsmana - dodała Gadesmann.

Rzeczniczka Praw Obywatelskich ucieka w argumenty proceduralne - skomentował Legutko w rozmowie z dziennikarką RMF FM Katarzyną Szymańską-Borginon. Prawdopodobnie bała się zająć stanowisko, bo każde stanowisko byłoby dla niej politycznie trudne: albo by stwierdziła, że Tusk zachował się źle, a wówczas naraziłaby się Radzie, albo powiedziałaby, że dobrze, a wówczas sankcjonowałaby autorytetem rzecznika skandaliczną praktykę, czyli angażowanie się polityków europejskich w rozgrywki polityczne w krajach członkowskich - stwierdził.

Legutko zauważył również, że przepis mówiący o tym, że najpierw ma wyjaśniać sprawę w Radzie, jest trochę dziwny, bo na czele Rady stoi Donald Tusk. Miałby decydować we własnej sprawie? - zastanawia się profesor.

Nieoficjalnie urzędnicy w Brukseli przyznają, że urząd ombudsmana jest "niedoskonały" i nie do końca "niezależny".

Działanie motywowane politycznie?   

W ubiegłym tygodniu PiS poinformowało, że 28 maja Legutko skierował do Europejskiej Rzecznik Praw Obywatelskich skargę na Tuska za poparcie w wyborach prezydenckich Bronisława Komorowskiego. Według PiS, Tusk jako urzędnik nie miał do tego prawa. W liście do Emily O'Reilly Legutko wskazał, że Tusk złamał zasady określone w Europejskim Kodeksie Dobrej Administracji (EKDA). Wskazał na dwa artykuły tego kodeksu - dotyczące nadużywania uprawnień oraz bezstronności i niezależności.

Rzecznik szefa RE Preben Aamann oświadczył wówczas, że Tusk "przyjął do wiadomości skargę i oczekuje na decyzję" ERPO. Wydaje się to bardziej działaniem motywowanym politycznie niż rzeczywistą skargą na złą administrację - oświadczył Aamann, proszony o ustosunkowanie się do sprawy.

Deklaracje polityczne, złożone przez przewodniczącego Rady Europejskiej, nie są działaniem administracyjnym. Ponadto pan Tusk wyrażał się jako osoba prywatna, a nie jako przewodniczący Rady Europejskiej - dodał rzecznik. Podkreślił, że Tusk nie angażował się w kampanię Bronisława Komorowskiego ani też w kampanię żadnego innego kandydata w polskich wyborach prezydenckich, "a jedynie odpowiedział na zadane mu pytanie".

15 maja w Gdańsku Tusk powiedział, że Komorowski był, jest i - ma nadzieję - będzie dobrym prezydentem, mimo że może nie jest najskuteczniej walczącym kandydatem. Może nie powinienem tego robić, ale uznałem, że powinienem skomentować to, co się dzieje w tej chwili w naszym kraju w kampanii wyborczej. Nie z tytułu funkcji, jaką pełnię, ale dlatego, że czuję się cały czas współodpowiedzialny za to, co w Polsce się dzieje, jako obywatel Polski, Gdańska, jestem tym wszystkim bardzo przejęty - powiedział Tusk.

Skargę do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich może złożyć każdy obywatel państwa członkowskiego UE lub osoba mieszkająca na stałe w państwie członkowskim.

(abs)