Nie tylko karta dostępu do siedziby BOR, ale także karta wjazdowa na teren Biura Ochrony Rządu były w skradzionym w Warszawie prywatnym samochodzie funkcjonariusza - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. Szefostwo tej służby przekonuje, że bezpieczeństwo ochranianych osób nie jest zagrożone, bo karty już zablokowano.

Według naszych ustaleń, oprócz ważnych karty w prywatnym aucie funkcjonariusza BOR znajdował się mundur /Leszek Szymański /PAP

Według naszych ustaleń, we wtorek kapral BOR zaparkował lizingowanego suva mitsubishi na zamkniętym osiedlu w warszawskim Wawrze. Rano, niestety, samochodu nie było. Wraz z autem zniknęły ważne karty: wjazdowa i dostępu do siedziby Biura Ochrony Rządu oraz mundur.

Funkcjonariusz powiadomił swych przełożonych o utracie kart. Biuro Ochrony Rządu zablokowało wejściówki i zapewnia, że bezpieczeństwo ochranianych osób nie jest zagrożone. Jak tłumaczą przedstawiciele BOR, nie ma możliwości, by złodziej skorzystał z kart.

Wszczęto już dochodzenie w sprawie kradzieży z włamaniem. Jak się dowiedzieli reporterzy RMF FM, policjanci już zabezpieczyli zapis kamer osiedlowego monitoringu.

Pozostaje pytanie, dlaczego ważne karty dostępu zostały na noc w samochodzie?

 (mpw)