Tomasz Siemoniak zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego PO. Wezwał swych zwolenników do wspierania Grzegorza Schetyny. Na wspólnej konferencji prasowej Siemoniak i Schetyna zadeklarowali współpracę. Schetyna pozostaje teraz jednym kandydatem na nowego szefa Platformy.

Tomasz Siemoniak i Grzegorz Schetyna /Jakub Kamiński /PAP

Rezygnuję z kandydowania, dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali - powiedział Siemoniak. Podkreślił, że dziś inne sprawy są ważniejsze, i politycy PO powinni działać razem. Proszę, by wszyscy, którzy mnie wspierali, wspierając mnie uznali, że należy zagłosować na Grzegorza Schetynę - powiedział Siemoniak.

Schetyna powiedział, że nadzwyczajna sytuacja związana z działaniami PiS m.in. wokół Trybunału Konstytucyjnego, zmian w tzw ustawie medialnej i ustawie o służbie cywilnej, wymaga specjalnych kroków. Siemoniak ocenił, że "demokracja jest w stanie krytycznym".

Chcemy być razem, chcemy zamknąć i zakończyć podziały i konkurencję. Tym sygnałem chcemy pokazać, że jesteśmy razem, że PO jest wspólna. Ja zostaję przewodniczącym PO, moim najbliższym współpracownikiem Tomasz Siemoniak i razem bierzemy odpowiedzialność za Platformę - powiedział Schetyna.

Siemoniak podkreślił z kolei, że o takiej decyzji zdecydowała "długa nocna rozmowa wczoraj i przekonanie, że w nadzwyczajnej sytuacji musimy działać nadzwyczajnie". Razem ruszamy w Polskę i razem działamy. Dzisiaj nie ma ważniejszej sprawy niż obrona demokracji w Polsce i tu potrzeba zgody - oświadczył Siemoniak. Jak dodał, jest to decyzja "w interesie kraju".

Wybory na szefa PO, które w tej partii są bezpośrednie, mają zakończyć się - jak powiedział Schetyna - 20 stycznia, a 22 stycznia mają zostać ogłoszone ich wyniki. Informacje o tym, kto będzie nowego przewodniczącym PO przekaże komisja wyborcza. To pewnie odbędzie się 22 stycznia - dodał.

Schetyna powiedział, że fakt iż Siemoniak zrezygnował z ubiegania się o stanowisko szefa Platformy oznacza, iż on sam "jest jedyny na placu boju". Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że będę przewodniczącym PO - powiedział Schetyna. Tak ustaliliśmy, że Tomasz wycofuje swoją kandydaturę prosząc swoich zwolenników o głosowanie na mnie - dodał.

(mpw)