Była prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich, a obecnie sędzia orzekająca w tamtejszym wydziale cywilnym, spowodowała po pijanemu kolizję drogową w Chorzowie. Jak podała policja, Beata B. miała w wydychanym powietrzu… 2,4 promila alkoholu.

Była prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich, a obecnie sędzia orzekająca w tamtejszym wydziale cywilnym, spowodowała po pijanemu kolizję w Chorzowie. Jak podała policja, Beata B. miała w wydychanym powietrzu 2,4 promila alkoholu (zdjęcie ilustracyjne) /Kuba Kaługa /Archiwum RMF FM

Do zdarzenia z udziałem sędzi - o którym policja poinformowała dzisiaj - doszło w niedzielę. Jak relacjonowała rzeczniczka śląskiej komendy podinspektor Aleksandra Nowara, Beata B., jadąc prywatnym suzuki, nie zatrzymała się przed znakiem "STOP" i zderzyła się z prawidłowo jadącym oplem.

Szef policyjnych związkowców: Błaszczak ws. Igora Stachowiaka przekroczył uprawnienia

Do 15 czerwca powinna być znana opinia biegłych, która być może pozwoli postawić zarzuty w sprawie śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu. Chodzi o ustalenie, czy wobec mężczyzny, obok chwytów obezwładniających, kajdanek i paralizatora, stosowano inne środki przymusu... czytaj więcej

Gdy na miejsce przyjechali policjanci, była tam już straż pożarna i ekipa pogotowia, która poinformowała, że żadnemu z uczestników zderzenia nic się nie stało. Kierująca suzuki poinformowała, że jest sędzią, ale absolutnie nie zasłaniała się immunitetem i poddała wszelkim czynnościom - podkreślił natomiast aspirant Sebastian Imiołczyk z chorzowskiej policji.

Beata B. została poddana badaniu alkomatem - wynik: 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Sędzi pobrano również krew do dodatkowych badań i zwolniono ją do domu.

Krótko po kolizji o całej sytuacji chorzowska policja poinformowała telefonicznie prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach.

Prezes przekazał tę informację także prezesowi Sądu Apelacyjnego w Katowicach i wystąpił do prokuratury o pełne, pisemne informacje. Jeśli się potwierdzą, wobec sędzi zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne - zapowiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach Jacek Krawczyk.

Prezes sądu okręgowego zwrócił się o pisemną informację do prokuratury, do poniedziałkowego wczesnego popołudnia odpowiedź jeszcze nie wpłynęła. Sąd otrzymał natomiast informację, że sprawę od prokuratury w Chorzowie przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Potwierdziła ją rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek.

W przypadku potwierdzenia tej fatalnej informacji postępowanie będzie się toczyło dwutorowo - z jednej strony postępowanie dyscyplinarne, a z drugiej strony prokurator może wystąpić do sądu dyscyplinarnego o wyrażanie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, czyli krótko mówiąc na uchylenie immunitetu - powiedział sędzia Krawczyk.

Kto podejmuje decyzję o uchyleniu immunitetu?

Decyzję o uchyleniu immunitetu sąd dyscyplinarny podejmuje w formie uchwały i informuje o niej ministra sprawiedliwości, Krajową Radę Sądownictwa i pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - jeżeli doszło do zatrzymania sędziego. Prezes siemianowickiego sądu może też wobec sędzi wydać zarządzenie o przerwie w wykonywaniu przez nią obowiązków, o czym też winien powiadomić sąd dyscyplinarny. Wówczas sąd dyscyplinarny podejmuje uchwałę o zawieszeniu sędziego w obowiązkach lub uchyla zarządzenie prezesa.

W przypadku potwierdzenia tej informacji nie tylko jest to porażka pani sędzi, ale jest to chyba porażka całego środowiska. Jeżeli te dane zostaną potwierdzone i zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne, to myślę, że takie zdarzenie zostanie ocenione w sposób zdecydowany i na pewno spotka się ze zdecydowaną reakcją sądu dyscyplinarnego - powiedział sędzia Krawczyk.

Ze swej strony mogę powiedzieć, że jest to wielka porażka - wymiaru sprawiedliwości, naszego sądu, która bulwersuje, myślę, nie tylko społeczeństwo, ale też wszystkich sędziów, zaznaczam - o ile to zostanie potwierdzone. Myślę, że nikt z sędziów nie będzie godził się z tolerowaniem takich zachowań. Trzeba pamiętać, że skoro my mamy oceniać społeczeństwo, to nasza ocena ze strony społeczeństwa musi być jednoznaczna i nie możemy być w żaden sposób kojarzeni z osobami, które egzekwując prawo, same je naruszają - podsumował rzecznik.

Sędzia Beata B. mieszka w Katowicach, od lat pracuje w sądzie w Siemianowicach Śląskich. Orzeka w tamtejszym wydziale cywilnym.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Skory na blogu o zmianach w... zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa: Ustępstwo czy sprytny wybieg? >>>>


(e/łł)