Marek Sawicki i Henryk Smolarz - to według nieoficjalnych informacji dwaj najpoważniej brani pod uwagę kandydaci na ministra rolnictwa. Po dymisji Stanisława Kalemby, PSL szuka jego następcy. Kalemba odszedł dziś z rządu w związku z problemami rolników wywołanymi przez epidemię afrykańskiego pomoru świń.

Stanisław Kalemba podał się do dymisji

Stanisław Kalemba podał się do dymisji ze stanowiska ministra rolnictwa. Przyznał, że powodem jest brak realizacji ustaleń rządu w sprawie zwalczania skutków afrykańskiego pomoru świń. Jego ustąpienia żądał szef Ludowców Janusz Piechociński. Od dwóch dni hodowcy trzody protestują na drogach.... czytaj więcej

Sprawa powołania nowego ministra teoretycznie ma rozstrzygnąć się jutro, podczas spotkania władz PSL. To one mają wskazać kandydata na szefa resortu rolnictwa, którego - taka jest reguła koalicyjna - premier, nawet mając zastrzeżenia, musi zaakceptować. 

Na giełdzie nazwisk, najczęściej pojawiają się dwa - Marka Sawickiego, którego atutem jest to, że przez 5 lat był już ministrem, bez trudu więc wszedłby w tryby resortowej machiny. Pojawia się także nazwisko Henryka Smolarza, mającego doświadczenie zarządzania KRUS-em. 

Trudno spodziewać się, by PSL zdecydował się na jakieś personalne eksperymenty. Świński problem już jest bardzo dokuczliwy, w perspektywie są następne. Gdy nasilą się kłopoty z eksportem na Wschód, nowy minister będzie musiał szybko zmierzyć się z rzeczywistością. 

Dwa przypadki wirusa. Cena skupu świń spadła nawet o kilkadziesiąt procent

Przypomnijmy, że Kalemba oświadczył dziś, że składa na ręce premiera dymisję z zajmowanej funkcji. Jak mówił, jego rezygnacja została dostarczona premierowi. Tłumaczył, że powodem dymisji jest "brak realizacji działań dotyczących zwalczania skutków wystąpienia w Polsce afrykańskiego pomoru świń u dzików".

Cena skupu świń spadła o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent po tym, jak w lutym wykryto dwa przypadki wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u padłych dzików na wschodzie kraju. Służby weterynaryjne wyznaczyły strefę buforową obejmującą kilka powiatów w woj. podlaskim, lubelskim i mazowieckim, wzdłuż granicy z Białorusią, gdzie znaleziono zarażone zwierzęta. Mięso z tego terenu nie może być eksportowane za granicę.

Problem dotknął jednak hodowców w całym kraju, bo mimo że wirus nie jest groźny dla ludzi, klienci mniej chętnie sięgają po wieprzowinę. Izby rolnicze przekonują, że spadek cen powoduje, iż chów świń stał się nieopłacalny i rolnicy mogą zrezygnować z dalszej produkcji trzody. W związku z problemami hodowców ze sprzedażą wieprzowiny, dziś rolnicy kontynuują blokadę dwóch dróg krajowych w woj. mazowieckim.

(mal)