Nie było żadnych formalnych zaproszeń do rozmów o wspólnym bilecie kolejowym - usłyszał nasz reporter w samorządach, które nadzorują lokalne koleje. W ubiegły piątek taki wspólny bilet ogłosiło Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Na konferencji prasowej urzędnicy stwierdzili, że zapraszają lokalnych przewoźników... i na tym skończyli.

Zdj. ilustracyjne /Darek Delmanowicz /PAP

Wspólny bilet obejmuje na razie tylko trzech przewoźników - PKP Intercity, PolRegio i SKM w Trójmieście. W piątek w Warszawie zorganizowano konferencję, podczas której rozmawiano o tym pomyśle. Byli na niej również niektórzy samorządowcy, choć - jak przyznają - miała ona bardzo ogólny charakter. Nie było żadnych konsultacji z urzędem, a sama konferencja miała bardziej na celu promowanie idei "wspólnego biletu" niż merytoryczną dyskusję o nim - poinformowali nas pracownicy Urzędu Marszałkowskiego na Mazowszu.

W przerwie konferencji przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa spotkali się z dziennikarzami i przekonywali, że zapraszają samorządy do rozmów o wspólnym bilecie. Andrzej Bittel, wiceszef MIiB, dopytywany czy zaproszenie ma wymiar formalny, czy jedynie medialny, że to formalne zaproszenie. Skoro minister zaprasza to można przyjąć, że jest to pozór formalności - dodał.

Ten "pozór formalności" to dla samorządów jednak zdecydowanie za mało. O pomyśle wspólnego biletu mówi się już od dłuższego czasu - przy tak dużym projekcie samorządowcy liczą na oficjalne pismo z propozycją spotkania albo choć telefon z ministerstwa. Tymczasem - nie doczekali się ani jednego, ani drugiego. Do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego nie wpłynęło oficjalne zaproszenie w sprawie włączenia województwa do prac nad wspólnym biletem kolejowym. Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa nie konsultowali również tego zagadnienia z przedstawicielami Urzędu - informuje biuro prasowe UMWM. Podobny sygnał dostaliśmy od pracowników śląskiego Urzędu Marszałkowskiego.

(az)