Prawo łaski można realizować tylko wobec prawomocnie skazanych - uznał Sąd Najwyższy odpowiadając na pytanie prawne ws. ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i innych byłych członków szefostwa CBA. Według Sądu Najwyższego zastosowanie prawa łaski przed wyrokiem nie wywołuje skutków procesowych.

Sędziowie Sądu Najwyższego: Przemysław Kalinowski, Jarosław Matras i Dorota Rysińska /Jacek Turczyk /PAP

Prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych. Tak uznał Sąd Najwyższy, odpowiadając na pytanie prawne, związane z ułaskawieniem przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA.

Prawo łaski, jako uprawnienie Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, określone w art. 139 zdanie 1. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej może być realizowane wyłącznie wobec osób, których winę stwierdzono prawomocnym wyrokiem sądu, czyli osób skazanych - mówił sędzia Jarosław Matras.

W uchwale wskazano, że zastosowanie prawa łaski przed datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków procesowych.

Stosowanie prezydenckiego prawa łaski przed prawomocnym orzeczeniem jest wkroczeniem w wymiar sprawiedliwości - ocenił Sąd Najwyższy.

Nie wytrzymuje krytyki i tu absolutnie nie możemy się zgodzić, że prezydent w ramach własnych kompetencji z art. 139 konstytucji ma takie uprawnienia, że wkroczy w obszar wymiaru sprawiedliwości, bo przepisy konstytucji mu na to nie zezwalają - zaznaczył w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Jarosław Matras.

Jak podkreślił "dopóki nie ma innych zapisów konstytucji" prezydent nie może wkroczyć w obszar wymiaru sprawiedliwości, bo "wtedy to już nie mamy wymiaru sprawiedliwości, to jest taka konsekwencja".

Wskazał, że SN zastanawiał się, czy można wydać akt łaski wobec osoby, której prawo gwarantuje status osoby niewinnej.

Na czym ma polegać przebaczenie i puszczenie w niepamięć i czego - czynu, co do którego sprawca jest objęty domniemaniem niewinności? Nie ma pozytywnej odpowiedzi na takie pytanie - powiedział sędzia Matras.

Po prawomocnym wyroku zasada domniemania (niewinności - PAP) upada. Jest prawomocny wyrok i prezydent może, jeśli jest taka jego wola, stosować prawo łaski w jakiejkolwiek chce formule odpowiednio dostosowanej do wyroku (...) wówczas on nie ingeruje w wymiar sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości już nastąpił - podkreślił sędzia Matras.

Dodał, że wymiar sprawiedliwości jest bowiem "rozstrzygnięciem sprawy, czyli zamknięciem prawomocnym sprawy".

Stosowanie prezydenckiego prawa łaski przed prawomocnym orzeczeniem jest wkroczeniem w wymiar sprawiedliwości - ocenił Sąd Najwyższy.

Nie wytrzymuje krytyki i tu absolutnie nie możemy się zgodzić, że prezydent w ramach własnych kompetencji z art. 139 konstytucji ma takie uprawnienia, że wkroczy w obszar wymiaru sprawiedliwości, bo przepisy konstytucji mu na to nie zezwalają - zaznaczył w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Jarosław Matras.

Jak podkreślił "dopóki nie ma innych zapisów konstytucji" prezydent nie może wkroczyć w obszar wymiaru sprawiedliwości, bo "wtedy to już nie mamy wymiaru sprawiedliwości, to jest taka konsekwencja".

Wskazał, że SN zastanawiał się, czy można wydać akt łaski wobec osoby, której prawo gwarantuje status osoby niewinnej.

Na czym ma polegać przebaczenie i puszczenie w niepamięć i czego - czynu, co do którego sprawca jest objęty domniemaniem niewinności? Nie ma pozytywnej odpowiedzi na takie pytanie - powiedział sędzia Matras.

Po prawomocnym wyroku zasada domniemania (niewinności - PAP) upada. Jest prawomocny wyrok i prezydent może, jeśli jest taka jego wola, stosować prawo łaski w jakiejkolwiek chce formule odpowiednio dostosowanej do wyroku (...) wówczas on nie ingeruje w wymiar sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości już nastąpił - podkreślił sędzia Matras.

Dodał, że wymiar sprawiedliwości jest bowiem "rozstrzygnięciem sprawy, czyli zamknięciem prawomocnym sprawy".

Mazurek: Sąd Najwyższy przekroczył swoje kompetencje

W naszej opinii Sąd Najwyższy przekroczył swoje kompetencje i nadużył swoich uprawnień; kompetencje do zajmowania się decyzjami prezydenta ma Trybunał Konstytucyjny, a nie Sąd Najwyższy - stwierdziła rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Uważamy, że tą sprawą, jeśli już, powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny, a nie Sąd Najwyższy. Nie ma podstawy prawnej ku temu, aby decyzjami prezydenta zajmował się Sąd Najwyższy; w naszej ocenie to kompetencja Trybunału Konstytucyjnego - dodała.

Nigdy wcześniej prezydent nie ułaskawił nikogo przed prawomocnym wyrokiem sądu

Awantura w Sądzie Najwyższym. Mężczyzna próbował zabrać broń policjantowi [FILM]

Szamotanina w Sądzie Najwyższym. Jak donosi reporter RMF FM Tomasz Skory, jeden z mężczyzn, zwolenników Adama Słomki, zaatakował policjanta, zrzucił mu czapkę, a potem chciał wyciągnąć funkcjonariuszowi broń z kabury. Policja usunęła z sali osoby zakłócające posiedzenie. Sąd Najwyższy badał... czytaj więcej

Siedmioro sędziów Sądu Najwyższego badało pytanie prawne związane z ułaskawieniem przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i innych b. członków szefostwa CBA, skazanych nieprawomocnie za nielegalne działania CBA w "aferze gruntowej" z 2007 r.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście - jako sąd I instancji - skazał Kamińskiego (b. szefa CBA, obecnie ministra koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA; obecnie zastępcę ministra) na trzy lata więzienia, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA. Na kary po dwa i pół roku skazano b. dwóch członków kierownictwa CBA.

W listopadzie 2015 r. prezydent ułaskawił całą czwórkę, umarzając postępowanie sądowe. Był to precedens - nigdy wcześniej prezydent nie ułaskawił nikogo przed prawomocnym wyrokiem sądu. "Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu" - głosi art. 139 konstytucji.

W marcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie uchylił wyrok SR i umorzył całe postępowanie. Od tej decyzji kasacje do SN złożyli oskarżyciele posiłkowi z tamtego procesu. Wnosili m.in. o zwrot całej sprawy sądowi odwoławczemu - z argumentacją, że "istotą prawa łaski jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu" (a taki wyrok nie zapadł - PAP). Prokuratura wniosła o oddalenie kasacji jako "oczywiście bezzasadnych", a adwokaci ułaskawionych - o pozostawienie ich bez rozpatrzenia.

W lutym trzech sędziów SN zadało pytanie prawne poszerzonemu składowi SN (do czasu odpowiedzi rozpatrywanie kasacji odroczono). Pytanie brzmi: czy art. 139 konstytucji o prezydenckim prawie łaski obejmuje też normę kompetencyjną do stosowania "abolicji indywidualnej" (odstąpienia od ścigania danej osoby - PAP). "W przypadku negatywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze: jakie skutki wywołuje przekroczenie powyższego zakresu normowania dla dalszego toku postępowania karnego?" - głosi pytanie.

SN uznał wtedy, że pojęcie prawa łaski powoduje trudności w interpretacji, więc konieczne jest, aby wątpliwościami zajął się poszerzony skład. SN podkreślał wtedy, że prawa niektórych krajów Europy zakazują głowom państw "abolicji indywidualnej"; w innych przepisy są niedookreślone - jak w Polsce; a w części wprost zezwalają na taką abolicję.

(mpw)