Wydalony z Ukrainy do Polski były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyleciał do Holandii, skąd pochodzi jego żona. Dołączył do swej rodziny i według agencji AFP zamierza zostać w tym kraju, by stamtąd "kontynuować walkę".

Żoną 50-letniego Saakaszwilego jest 48-letnia Holenderka Sandra Roelofs, z którą ma dwóch synów.

Kontynuujemy walkę - oświadczył były prezydent, który przyleciał w środę rano na lotnisko Schiphol w Amsterdamie. W poniedziałek został zatrzymany w restauracji w Kijowie, a następnie odesłany do Polski.

Wraz ze swym adwokatem Oscarem Hammersteinem udał się do biura imigracyjnego w Rotterdamie, by złożyć wniosek o zezwolenie na pobyt czasowy. Zgodnie z holenderskimi przepisami Saakaszwili ma pełne prawo ubiegać się o takie pozwolenie, gdyż jego żoną jest Holenderka.

AFP pisze, że Saakaszwili ma zamiar zostać w Holandii. Z kolei AP podaje, że nie jest jasne, jak długo były prezydent zamierza przebywać w tym kraju. Pytany przez krajowego nadawcę NOS, czy zostanie długo, odparł: Zobaczymy.

Saakaszwili został wydalony z Ukrainy w poniedziałek po wcześniejszej decyzji sądu apelacyjnego w Kijowie, który odrzucił wniosek o jego ochronę przed możliwą ekstradycją do Gruzji.

W 2017 roku Saakaszwili został pozbawiony nadanego mu przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę obywatelstwa tego państwa. W tym czasie były prezydent Gruzji znajdował się za granicą. We wrześniu ubiegłego roku Saakaszwili przedostał się na Ukrainę z terytorium Polski, nielegalnie przekraczając ukraińską granicę.

Saakaszwili otrzymał obywatelstwo Ukrainy w 2015 roku, by objąć stanowisko szefa administracji obwodowej w Odessie na południu kraju. Odszedł z tej posady w listopadzie 2016 roku, oskarżając Poroszenkę o wspieranie klanów korupcyjnych. Następnie założył na Ukrainie partię Ruch Nowych Sił, która domaga się wcześniejszych wyborów parlamentarnych i nawołuje do impeachmentu Poroszenki.

(ph)